Na Ukrainie trwa wyścig z czasem

Rosjanie przyspieszyli ofensywę w Donbasie, dążąc do zniszczenia sił ukraińskich w okolicach Siewierodoniecka, ostatniej części obwodu ługańskiego kontrolowanej przez Kijów.
Czyta się kilka minut
Zniszczona szkoła w mieście Bachmut, Donbas, 28 maja 2022 r. / FOT. ARIS MESSINIS/AFP/East News /
Zniszczona szkoła w mieście Bachmut, Donbas, 28 maja 2022 r. / FOT. ARIS MESSINIS/AFP/East News /

Zaciekłe walki trwają również w obwodzie donieckim, którego trzecia część wciąż jest w rękach Ukraińców. Na innych kierunkach siły rosyjskie kontynuują ostrzał pozycji ukraińskich i atakują cele na ich zapleczu.

Tak w wielkim skrócie wygląda sytuacja na froncie. Moskwa najwyraźniej uznaje, że w najbliższych tygodniach może opanować cały Donbas, co pozwoliłoby Putinowi ogłosić upragniony sukces. Ewentualny sukces jednej operacji, bo przecież nie zwycięstwo w wojnie.

Siły ukraińskie znalazły się w bardzo trudnym położeniu. Prowadzą nie tylko walkę z wrogiem dysponującym przewagą artyleryjską i lotniczą, ale również z czasem. Ukraińcy mają bowiem szansę dotrzymać pola armii rosyjskiej, o ile przyspieszą dostawy ciężkiej artylerii z Zachodu. Bez nich utrata Donbasu i zapewne dalsza ofensywa rosyjska będzie kwestią czasu. Stąd gorączkowe wezwania Kijowa, aby nie zwlekać z dostawami (w niedzielę dowiedzieliśmy się, że Polska przekazała Ukrainie 18 armatohaubic Krab). Ukraińcom nie brakuje ludzi i odwagi, lecz bez odpowiedniej broni Rosjan nie powstrzymają. A jeśli dostawy zaczną docierać na większą niż obecnie skalę, to Siły Zbrojne Ukrainy mają także szansę rozpocząć kontrofensywę.


LEGION MIĘDZYNARODOWY. POLAK I AMERYKANIN WALCZĄ O WOLNOŚĆ UKRAINY. KORESPONDENCJA PAWŁA PIENIĄŻKA >>>


Tymczasem Kreml wysyła sygnały o zamiarze aneksji okupowanych części Donbasu oraz obwodów chersońskiego i części zaporoskiego. Służy to też wzmacnianiu pojawiających się już w Unii Europejskiej głosów, że zakończenie tej wojny jest niemożliwe bez ukraińskich koncesji terytorialnych. Rosnące ceny surowców energetycznych, wysoka inflacja, blokada przez Rosjan eksportu ukraińskiego zboża, co napędza ceny żywności na świecie – wszystko to sprawia, że takich „realistycznych” głosów będzie coraz więcej. Choć to nie Zachód, lecz Ukraińcy ponoszą największe koszty tej wojny.

Kijów odrzuca możliwości jakichkolwiek ustępstw terytorialnych, twierdząc, że planem minimum jest powrót do sytuacji sprzed 24 lutego. Na szczęście poparcie USA dla Ukrainy jest niezachwiane, a to przecież to państwo, a nie unijne potęgi gospodarcze, jest kluczowym partnerem pomagającym Ukraińcom wojskowo i finansowo. Część państw Zachodu wciąż błądzi, uznając, że Rosja zaspokoi się aneksją części ziem ukraińskich. Im szybciej zrozumieją, że nie przyniesie to deeskalacji, lecz coś dokładnie odwrotnego – dalszą eskalację – tym bezpieczniejsza będzie cała Europa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2022