Reklama

Na śmierć kury

Na śmierć kury

13.01.2020
Czyta się kilka minut
Było to nieprzyzwoicie dawno.
D

Dyrekcja naszej szkoły, uchodzącej za szalenie liberalną, zarządziła wywieszenie w gablotce na korytarzu afisza z hasłem, którego treść dziś wydać się może osobliwa, ale naonczas była po prostu sumą propagandowych potrzeb ówczesnej władzy. „Reagan mordercą polskich kur” – brzmiało owo brutalne ujęcie rzeczywistości sterowanej.

Niemała część uczniów patrząc na afisz zadrżała z lęku i oburzenia, informacja władz wskazywała im bowiem zbrodniarza winnego braku kury pieczonej oraz jajecznicy. Innej części młodzieży hasło owo dało – za przeproszeniem – do myślenia, ale jakie to było myślenie, jest tajemnicą do dziś. Część najmniejsza zorientowała się, że to jest już za wiele. Że śmierć drobiu polskiego z rąk amerykańskiego prezydenta to najwyraźniej konieczność dziejowa, i że martwa kura oraz brak jajek nie jest wygórowaną opłatą za likwidację ówczesnej racji stanu. Nie trzeba...

4168

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pamiętam, nastał czas magnetowidów, w Polsce jeszcze niedostępna technologia, ale na saksy się jeździło, kupowało sprzęt i kasety z drugiej reki i robiło kokosy w kraju. Z kasetami był problem, tylko jeden gatunek twórczości nie wymagał lektora, ale zresztą na tym właśnie gatunku najwięcej kasy się robiło na prywatnych pokazach. Kiedyś zapytałem operatora takiego sprzętu, w czym tkwi sukces tego typu filmów. On na to, że każdy ma jakieś marzenia, może je sobie zobrazować, ma to jednak pewną wadę, to lizanie lizaka przez szybę. Nie wątpię, że tam w Zakopanym był klimat, podsycony nie tylko promilami, ale i staniem 6 godzin w korku. Ci co oglądali to w telewizji też raczej bez dopingu nie byli, a wiadomo że świat pięknieje z każdym kieliszkiem. Pan zaś oglądając w internecie, tylko co ciekawsze kawałeczki i to bez wzmacniaczy smaku, mimowolnie stał się krytykiem zupełnie nieobiektywnym, co w odbiorze elit przeżywających imprezę na żywo, siłą rzeczy odebrane zostało jak zwykła zawiść. Skoro sam Pan pisze, że tego uczucia doświadczył, to bez względy na okoliczności jakich to dotyczyło, obecne elity zjawisko zdiagnozowały prawidłowo, choć nic z tego i tak nie wynika.

...to jeszcze jeden przykład jak łatwo poddajemy się manipulacjom, i w tym sensie ten tekst dobrze dopełnia dyskusję na temat apostazji w aktualnym numerze TP

że w PRLu większość wierzyła w komunistyczną propagandę. Przynajmniej w moim środowisku większość nie wierzyła. Wiele razem bywałem w ZSRR i to co mnie tam m.in. zdumiało, że tamtejsze społeczeństwo w większości łykało to co "Prawda" i agencja TASS nadawała. A teraz mam deja vu, bo widzę, że u nas co najmniej połowa społeczeństwa utożsamia się z przekazem TVPiS, TRWAM, Republiki itp.

Jeśli większość nie wierzyła w propagandę, to jak jej się przeciwstawiała? Od 1976 kilkadziesiąt osób tworzyło demokratyczną opozycję. A gdzie podziewała się ta niewierząca większość? W czasie stanu wojennego struktury opozycyjne tworzyło kilka tysięcy osób. I znowu zapytam, gdzież ta osławiona nie wierząca większość była? Większość to zaczęła się aktywizować kiedy gospodarka komunistyczna zbankrutowała i schabowy zniknął z talerzy. Bo kiedy można było go "załatwić", nie było woli. Obecnie jest analogicznie.

wierzący, a nie praktykujący. Czy szanowny Pan żył w latach 70.?

Owszem, Proszę Pana, byłem także w pełni świadom. Pamięć też mi dopisuje. Przynajmniej dotychczas. No, twarze z "wieców poparcia i potępienia warchołów" mi się zatarły.Odnajduję je w dzisiejszych czasach jako dokładnych sobowtórów tamtej tłuszczy. Głównie w Karczmach piwnych oraz pod Jasną Górą.

taka kategoria dobrze opisuje rzeczywistość ideologiczną społeczeństwa PRL-u [nb dzisiejszej kościelnej owczarni również]

To miałem na myśli.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]