Reklama

Na samym dole

Na samym dole

15.09.2009
Czyta się kilka minut
Górą wielka polityka, której uproszczone meandry starają się nam przekazywać codzienne serwisy medialne. Od czasu do czasu zagarnia nas ten świat bezpośrednio: umownie, gdy w relacji z sondaży jesteśmy powiadamiani, że "tyle a tyle procent Polaków" nie zgadza się albo zgadza, oburza albo pochwala. I dosłownie, kiedy zapraszani jesteśmy do takich czy innych urn. Na co dzień jest to egzystencja na zupełnie innym poziomie. Gazety chowają dla niej dalekie strony, radio i telewizję trzeba przełączać na regionalny zakres. A i tak będą to skrawki. Codzienność, najważniejsza dla życia każdego z nas, w ogromnym wymiarze toczy się poza uwagą i troską polityków i dziennikarzy. Na szczęście.
T

Tam na dole zasady i reguły postępowania nie są wirtualne i mają nieubłagane konsekwencje. Słowa oznaczające wartości znaczą to, co nazywają, bez cudzysłowu. Troska matki, by dziecko nie poszło do szkoły bez śniadania, decyduje w ogromnej mierze o tym, czy ono czegoś się nauczy, a uprzejme słowo do sąsiada z bloku przekłada się na możliwość zrobienia razem czegoś potrzebnego wszystkim mieszkańcom, bo ci ludzie znają się i lubią. Władza oceniana jest nie na podstawie migawek z sejmowych pyskówek pomiędzy partiami, ale według tego, czy zapewnia regularną wywózkę śmieci z osiedlowych pojemników i niezawodzącą komunikację do pracy. Duma z własnej małej ojczyzny, na przykład wobec przyjezdnych, zasadza się nie tyle na tym, że gdzieś w Warszawie przemawiano górnolotnie, a następny raz paradny krok defilady wzniecał oklaski patrzących, ile na tym, że ulice świecą czystością, a ...

2500

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]