Reklama

Na rogatkach

Na rogatkach

06.06.2007
Czyta się kilka minut
Są w Krakowie znakomite zabytki, o których zapominają nie tylko autorzy przewodników, ale nawet naukowcy. Dotyczy to głównie architektury historyzmu i modernizmu - która w tym mieście znakomicie rozkwitła.
Zbiornik wodociągu miejskiego (1900 r.) /fot. MARIUSZ BEMBENEK
R

Rozkwitła mimo sprzeczności, które wyznaczały historię Krakowa w XIX i XX wieku. Z jednej strony duchowa stolica narodu - "Polskie Akropolis" i "Polski Piemont". Z drugiej - nadgraniczna twierdza austriacka: ograniczone fortyfikacjami miasto nie mogło rozrosnąć się terytorialnie. W dodatku było dość biedne, bo ominęła je industrializacja.

Szansą okazały się metropolitalne tradycje połączone z liberalną polityką habsburską. W roku 1866 odrodził się samorząd miejski. Pierwszym prezydentem miasta został Józef Dietl - człowiek niezwykle dynamiczny. To on rozpoczął, kontynuowany przez następców, proces przekształcenia Krakowa w nowoczesne miasto.

Ze względu na sytuację Krakowa - uprzywilejowanego w stosunku do Warszawy czy Poznania (gdzie szalała polityka rusyfikacji i germanizacji) - nowoczesność miała tu współbrzmieć z kultem historii. W architekturze dążono do stworzenia stylu narodowego. W tym celu wykorzystywano motywy przejęte z najważniejszych zabytków miasta, przede wszystkim attykę Sukiennic i charakterystyczne okna zam­ku wawelskiego (stosowano je jeszcze w okresie międzywojennym!).

Przełom XIX i XX wieku to okres wzmożonego ruchu budowlanego. Inwestowały rząd, samorząd, zakony, ziemiaństwo i osoby prywatne. Powstało wiele budynków użyteczności publicznej. Były wśród nich obiekty związane ze szkolnictwem i kulturą: Collegium Novum UJ, Akademia Sztuk Pięknych, Teatr Miejski, Akademia Handlowa, gmach Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, Collegium Agronomicum... Ufundowano kilka zakładów dobroczynnych, wśród których najważniejsze były Zakład Anny i Ludwika Helclów oraz Schronisko dla Bezdomnych Chłopców Aleksandra Lubomirskiego.

Oddzielną grupę stanowiły budynki związane z rozwojem infrastruktury: wodociągi, gazownia i elektrownia. Obiekty te (często całe zespoły budynków) miały ciekawe formy architektoniczne, projektowali je wybitni architekci, często pracownicy miejskiego urzędu budowlanego.

Uroki wodociągów

Na ulicy Wodociągowej stoi do dziś zbiornik wodociągu miejskiego. Powstał w roku 1900 według projektu Karola Knausa. Mimo niewielkich gabarytów budynek zachowuje monumentalny charakter podkreślony detalem inspirowanym architekturą obronną. W głównym wejściu rzeźbiarskie przedstawienie głowy kobiecej wprowadza nutę tajemniczości. Fasadę wieńczy herb Krakowa - wskazujący na właściciela.

W latach 1904-1905 powstał dom administracyjny i hala maszyn elektrowni miejskiej przy ul. Dajwór. W latach 1906-1908 Jan Rzymkowski rozbudował kompleks gmachów elektrowni. Układy cegieł wokół otworów okiennych hali - cofanych bądź wysuwanych przed lico muru - dają niezwykle plastyczny efekt podkreślony jeszcze uproszczonym, kamiennym detalem. Ta część tworzy kontrast z budynkiem administracyjnym, którego elewacje zostały otynkowane. Całość to przykład architektury przemysłowej z początku XX wieku, zaliczanej do nurtu rohbau.

Gdy zamiast prądu stałego zaczęto używać prądu zmiennego, ten sam budowniczy w latach 1908-1913 wzniósł podstację elektryczną przy ul. Łobzowskiej 9. I tym razem zróżnicował materiałem poszczególne człony. Halę maszyn, pozostawioną w cegle, ożywia bogata kamieniarka z uproszczonym motywem attyki Sukiennic. Pojawia się też maszkaron - jako pomysłowe rozwiązanie wypustu rynny - oraz chimera. Pierwotnie z jej paszczy zwisała lampa. Znaczenie budynku podkreśla jeszcze fakt, że to jeden niewielu zachowanych obiektów dawnej techniki w samym centrum miasta.

Najstarsze zachowane rogatki miejskie - punkty poboru cła od sprowadzanych do miasta artykułów pierwszej potrzeby - powstały jeszcze w latach 90. XIX stulecia (np. przy ul. Piłsudskiego 29 - w 1893 roku). W związku z rozpoczętym w roku 1909 rozszerzaniem granic administracyjnych powstały urzędy liniowe - pełniące funkcje rogatek. Część z nich nie przetrwała, reszta ulega stopniowej degradacji. Choćby te, które w latach 1910-1911 Zygmunt Ostafin zaprojektował przy ul. Łokietka 32, Wrocławskiej 91, Rakowickiej 43, alei 29 Listopada 31, Prądnickiej 34, wreszcie - Twardowskiego 45. Ten ostatni budynek był nie tylko rogatką miejską, ale także wartownią bramy fortecznej, która znajdowała się obok.

Amfiteatr w chaszczach

Najbardziej niedocenianym zabytkiem z okresu międzywojennego jest dawny Miejski Stadion Sportowy w Cichym Kąciku. Budowano go od roku 1933 według koncepcji Marcina Bukowskiego. Do dziś w dobrym stanie przetrwały funkcjonalistyczne pawilony mieszczące szatnie. Na ich elewacji zachowały się medaliony z wyobrażeniami, jak można przypuszczać, Herkulesa i Artemidy. Kiedyś pawilony komponowały się z pergolami, które dochodziły aż do amfiteatru. Niestety, pergole nie przetrwały w pierwotnej formie, a amfiteatr zarosły chaszcze. W zeszłym roku wyburzono trybunę boiska lekkoatletycznego. Ślad zaginął po płaskorzeźbie z herbami krakowskich klubów sportowych, która znajdowała się na jej ścianie.

A co z halą targową i budynkiem administracyjnym przy ul. Grzegórzeckiej? Budowę kompleksu rozpoczęto w roku 1937 wg projektu Juliusza Dumnickiego. Architekt, który w 1933 roku przyjechał do Krakowa z Warszawy, kierował się naczelną dewizą modernizmu: "mniej znaczy więcej". Redukując wszystko, co w formie zbędne, zaprojektował funkcjonalistyczny budynek o cechach czysto użytkowych. W hali zastosowano szkieletową konstrukcję żelbetową, dzięki której otrzymano dużą, świetnie oświetloną przestrzeń. Budynek ten, chociaż po wojnie częściowo przebudowany, pozostał jednym z najlepszych dzieł krakowskiego modernizmu.

Czy zdajemy sobie sprawę, że do dziedzictwa architektury i techniki należą stacje transformatorowe? Najprawdopodobniej najstarsza, zbudowana w 1917 roku, znajduje się w parku Krakowskim. To nieduży budynek na planie prostokąta, przykryty dwuspadowym dachem. Podobną formę posiada stacja przy wejściu na cmentarz Rakowicki od strony alei 29 Listopada z roku 1926 (projekt powstał jednak już w roku 1915). I znów: zwieńczenie elewacji przypomina attykę Sukiennic.

Prostą, pozbawioną detalu formę posiadają natomiast obudowy wejść do podziemnych stacji transformatorowych z lat 30. Część z nich ma kształt niedużego walca z drzwiami i otworami wentylacyjnymi. Takie obiekty zachowały się jeszcze przy ulicach Librowszczyzna, Galla Anonima, w parku Serkowskiego i na Plantach u wylotu ul. Szczepańskiej. Inne, nazywane "wieżowymi" - np. przy ul. Radzikowskiego, Półłanki czy Lublańskiej - charakteryzują się otynkowanymi elewacjami z eleganckim, ceglanym detalem. Zawsze pojawia się na nich błyskawica - znak wysokiego napięcia, ale także godło elektrowni miejskiej z okresu międzywojennego.

***

To tylko subiektywny wybór z długiej listy nieznanych zabytków Krakowa. Na co dzień mijamy je obojętnie. Doceńmy wreszcie ich walory.

BARBARA ZBROJA jest historykiem architektury. W 2005 roku opublikowała książkę "Miasto umarłych. Architektura publiczna Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Krakowie w latach 1868-1939".

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]