Reklama

Ładowanie...

Na dobre i na złe

25.09.2006
Czyta się kilka minut
Kraków pozostaje jedną ze stolic secesji. Tyle tylko że fenomen ten jest kameralny - galicyjsko biedny.
S

Sprawy nie załatwia geniusz Stanisława Wyspiańskiego (który zresztą nie tylko daleko wykraczał poza stylistyczne normy, ale także świadomie przeciwko nim się buntował). Na co dzień mamy obrazy z Galerii w Sukiennicach i z Nowego Gmachu przy alei 3 Maja. A także kilka budynków zaprojektowanych przez Talowskiego, Mączyńskiego, Stryjeńskiego czy Odrzywolskiego. Elementy secesji bez trudu odnajdujemy w Katedrze albo w kościele Franciszkanów. Najbardziej cierpliwi wypatrzą wyrafinowane sploty balustrad i floresowate dekoracje wśród odpadających tynków kamienic, które jeszcze nie doczekały się remontu.

Tu jednak pojawia się kilka pytań. Bo jak to możliwe, że w krakowskich skupach złomu do dziś znajduje się np. secesyjne klamki? Dlaczego nikt nie interweniuje, gdy z budynku znika nagle cały historyczny detal? I na jaką pomoc może liczyć właściciel kamienicy, który...

7106

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]