Musiał już wcześniej być taki

Jeśli dziś piszę o wywiadach-rzekach z księżmi, muszę przypomnieć księdza Jana Kaczkowskiego.
Czyta się kilka minut

Wiem, że naszym czytelnikom przypominać ks. Jana nie trzeba, lecz w tym małym zestawie nie może go zabraknąć. Nota biograficzna: urodzony w 1977 r., w 2002 r. otrzymał święcenia kapłańskie. 1 czerwca 2012 r. zdiagnozowano u niego nowotwór mózgu – glejaka IV stopnia. Jego wcześniejsza praca to m.in. stworzenie domowego hospicjum, budowa od podstaw hospicjum stacjonarnego; organizacja letnich warsztatów etycznych dla studentów medycyny, praca katechety w szkole.

Dziś, po dwóch operacjach, poddawany chemioterapii, nadal pracuje w hospicjum. Czasem podróżuje. Rozmowa przeprowadzona przez Katarzynę Jabłońską to spotkanie z jeszcze jednym księdzem, innym, takim, jakiego by się chciało spotkać. Jest taki nie dlatego, że to glejak IV stopnia. Musiał już wcześniej być taki, żeby z glejakiem IV stopnia tak patrzeć na siebie, ludzi i w ogóle świat.


„Szału nie ma, jest rak. Z ks. Janem Kaczkowskim rozmawia Katarzyna Jabłońska”, Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2013

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2014