Msza i aperol: dwa w jednym. Niefortunne hasło przyczyną problemów zakonnika

Proboszcz o. Andrea Ricatti musi się bardzo starać, żeby zachęcić młodych parafian do niedzielnej mszy. Jego najnowszy pomysł nie wszystkim jednak przypadł do gustu.
Czyta się kilka minut
Kościół św. Dominika w Urbino. Z prawej kontrowersyjny plakat zapraszający na mszę // Fot. Mauro Flamini / Getty Images // Materiały prasowe
Kościół św. Dominika w Urbino. Z prawej kontrowersyjny plakat zapraszający na mszę // Fot. Mauro Flamini / Getty Images // Materiały prasowe

Kościół św. Dominika w Urbino (środkowe Włochy) świecił pustkami nawet w niedziele. XIV-wieczna, podominikańska świątynia położona jest w historycznym centrum, dziś zamieszkałym niemal wyłącznie przez turystów i studentów. W miasteczku liczącym niespełna 14 tys. dusz jest 16 kościołów, z których połowa już nieczynna. Są też trzy szkoły wyższe, w tym Uniwersytet Carlo Bo, jeden z najstarszych we Włoszech (1506 r.).

Kościołowi św. Dominika zamknięcie nie grozi – ma status parafii akademickiej. Ale proboszcz, o. Andrea Ricatti, musi się bardzo starać, żeby zachęcić młodych parafian do niedzielnej mszy. Jego najnowszy pomysł nie wszystkim jednak przypadł do gustu.

Tydzień temu na drzwiach świątyni pojawiło się ogłoszenie: „Dwa w jednym – msza i apericena”. Drugie słowo oznacza towarzyskie spotkanie przy aperitifie i przekąskach, coraz modniejsze i wypierające tradycyjną włoską kolację. Na plakacie znalazły się też dwa zdjęcia – mszalnego kielicha i kieliszka z aperolem  – oraz dopisek: „Po mszy o 19.15 aparicena i spritz dla wszystkich”.

Fotografia plakatu szybko obiegła internet. Skargi oburzonych wiernych dotarły do biskupa, który poprosił duszpasterza, by zmienił formę zaproszenia, nie rezygnując z samej inicjatywy. Przed ostatnią niedzielą z ogłoszenia zniknęły zdjęcia, hasło główne zastąpiono zdaniem „Wszyscy w jednym –  msza uniwersytecka", a informację o apericenie podano na końcu, mniejszą czcionką.

– Postanowiliśmy uwzględnić wrażliwość innych osób – mówi „Tygodnikowi” o. Ricatti, dodając, że do pomysłu nadal jest przekonany i ma wsparcie biskupa, który rozumie, że trzeba szukać nowych sposobów przyciągania ludzi do Kościoła.

Przyznaje, że frekwencja się poprawiła (według doniesień medialnych na wieczorną mszę w parafii św. Dominika przychodzi teraz ponad sto osób – dwa razy więcej niż wcześniej), ale nie sądzi, by powodem był aperol.

– Myślę, że młodzi ludzie docenili zaproszenie na rozmowę, spotkanie i braterską wspólnotę – tłumaczy. – Na pewno nie przychodzą tu z powodu drinka.

Zwłaszcza, że – jak dodaje – podawany jest wyłącznie aperol bezalkoholowy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Msza i aperol – dwa w jednym