Mózg targuje się sam ze sobą

Neuronalne mechanizmy zakupów zbadał zespół Briana Knutsona, wykorzystując funkcjonalny rezonans magnetyczny, który pozwala obserwować aktywność mózgu.
Czyta się kilka minut
 / Fot. 3D Brain Cold Spring Harbor Laboratory
/ Fot. 3D Brain Cold Spring Harbor Laboratory

Uczestnikom eksperymentu prezentowano kolejno produkt – czekoladę, potem cenę 10$. Na ostatnim z ekranów pytano, czy badany zdecydowałby się na zakup.
1. Podczas prezentacji produktu zaobserwowano aktywność jądra półleżącego – mózgowego ośrodka pożądania, wchodzącego w skład układu nagrody.
2. Prezentacji ceny towarzyszyła z kolei aktywność wyspy, czyli struktury neuronalnej, biorącej udział m.in. w emocjonalnym hamowaniu reakcji.
3. Na etapie decyzji zaobserwowano natomiast aktywność przyśrodkowej kory przedczołowej (mPFC), której struktury zaangażowane są m.in. w racjonalne działanie, poprzedzone kalkulacją zysków i strat.
Oznacza to, że nasz mózg niemal dosłownie targuje się sam ze sobą – najpierw reaguje na produkt, mówiąc: „chcę!”. Później hamuje tę reakcję, pytając: „czy to rozsądne?”. Wreszcie wydaje werdykt.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2014