Ozzy Osbourne: Książę Ciemności i nieporadny człowiek

Wraz z kolegami z Black Sabbath stworzył heavy metal. Szokował na scenie i poza nią. Jako pierwszy gwiazdor muzyki otworzył swój dom przed kamerami reality show. Zmarł zaledwie dwa tygodnie po koncercie kończącym karierę.
Czyta się kilka minut
Ozzy Osbourne podczas koncertu na stadionie w Los Angeles. 8 września 2022 r. // Fot. Brian Rothmuller / Getty Images
Ozzy Osbourne podczas koncertu na stadionie w Los Angeles. 8 września 2022 r. // Fot. Brian Rothmuller / Getty Images

John Michael Osbourne urodził się w 1948 r. nieopodal Birmingham. Jego dzieciństwo nie należało do łatwych. Nauka sprawiała mu poważne trudności, w wieku 11 lat padł ofiarą molestowania ze strony rówieśników, miał za sobą próby samobójcze. Już w szkole przylgnęło do niego przezwisko Ozzy. 

Gdy miał 14 lat, po raz pierwszy usłyszał Beatlesów i zamarzył, aby pójść w ich ślady. Rok później rzucił szkołę, podejmując (i szybko tracąc) prace hydraulika, stroiciela klaksonów i budowlańca. Sprawdził się dopiero w pracy w rzeźni. Miewał konflikty z prawem. Mając 17 lat, został przyłapany na kradzieży i – nie mogąc opłacić grzywny – trafił na trzy miesiące za kraty. Jako wokalista wystąpił po raz pierwszy w 1967 r. wraz z grającym wówczas na gitarze Terencem „Geezerem” Butlerem. 

W młodzieńczych latach Ozzy dbał o ekscentryczny wygląd. Jak napisał w autobiografii: „łaziłem w górze od piżamy, która udawała koszulę, a zamiast naszyjnika wieszałem na sznurku kranik od ciepłej wody”. Po serii muzycznych wzlotów i upadków do Ozzy’ego i Geezera (który przerzucił się na bas) dołączyli perkusista Bill Ward oraz gitarzysta Tony Iommi. Ich kolejne zespoły grające bluesa nazywały się Polka Tulk oraz Earth. 

W sierpniu 1969 r. nazwę zmieniono po raz ostatni, co szło w parze ze zmianą muzycznej stylistyki. Tony Iommi stwierdził, że skoro ludzie wydają pieniądze, by bać się w kinie, może będą chcieć wydawać je na mroczną muzykę. Tak powstał Black Sabbath (inspiracją był horror pod tym samym tytułem), a wraz z nim heavy metal.

Black Sabbath i horrory

Pierwszy album zespołu zatytułowany po prostu „Black Sabbath” ukazał się w 1970 r. Otwiera go mroczny utwór pod tym samym tytułem. Na tle dźwięków deszczu i burzy rozlega się bicie dzwonu. Gitara Iommiego gra toporny riff oparty na trytonie, czyli słynnym „diabelskim interwale”, a sekcja rytmiczna Butler-Ward dopełnia ciężkości brzmienia. W końcu pojawia się nosowy głos Ozzy’ego, wyśpiewujący „What is this that stands before me? / Figure in black which points at me” („Cóż to stoi przede mną / Postać w czerni wskazuje na mnie”).

Horrorowa stylistyka stała się strzałem w dziesiątkę, a kariera zespołu szybko nabrała rozpędu. Z Ozzym na wokalu zespół nagrał osiem płyt, tworząc metalowe szlagiery, takie jak „Paranoid”, „Iron Man”, „Sabbath, Bloody Sabbath” czy „Sweat Leaf”. W zespole zaczęły jednak narastać konflikty związane z alkoholowo-narkotykowymi ekscesami Ozzy’ego, które ostatecznie doprowadziły do usunięcia go z grupy w 1979 r. W przyszłości skład miał się jednak jeszcze spotkać.

Ozzy solo

Pierwsza solowa płyta Ozzy’ego, „Blizzard of Ozz”, ukazała się w 1980 r. Wraz z basistą Bobem Daisleyem i zmarłym tragicznie dwa lata później młodym talentem gitary elektrycznej Randym Rhoadsem, Ozzy’emu udało się stworzyć hity takie jak „Crazy Train” i „Mr. Crowley”. W początkach kariery solowej Ozzy’ego niemałą rolę odegrała jego ówczesna menedżerka Sharon Arden, która trzy lata później została jego żoną. 

Ozzy Osbourne, 2010 r. // Fot. Mick Hutson / Redferns / Getty Images

Kilkanaście późniejszych płyt solowych przyniosło kolejne hity. Choć Ozzy nigdy nie zerwał z heavy metalem – przydomek Księcia Ciemności zyskał zresztą dopiero w połowie lat 80. – udało mu się wypracować styl znacznie różniący się od Black Sabbath. Toporne riffy Iommiego ustąpiły miejsca wirtuozerskim popisom gitarowym, a utwory cechowały się melodyjnością i wpadającymi w ucho refrenami.

Solowa kariera Osbourne’a przepełniona była nałogami i skandalami. Przyjmował praktycznie wszystko. Kompletnie pijany odgryzł głowę gołębiowi podczas spotkania w wytwórni płytowej w CBS w 1981 r. Rok później, tym razem na scenie, zrobił to samo z nietoperzem, tłumacząc, że myślał, że to gumowa zabawka. Przed śmiercią nietoperz zdążył ugryźć wokalistę, co sprawiło, że musiał on przyjąć bolesne zastrzyki na wściekliznę. 

W 1989 r. odurzony Ozzy próbował udusić swoją żonę, co skończyło się kilkumiesięcznym odwykiem w klinice psychiatrycznej. Sharon nie wniosła oskarżeń, a małżeństwo przetrwało. W latach 2002-2005 MTV emitowała reality show z udziałem rodziny Osbourne’ów, kręcony w ich domu w Beverly Hills. 

Każdy z odcinków otwierała czołówka z utworem „Crazy Train” przearanżowanym na jazzowo-swingową nutę, a Ozzy, który z pewnością nie był typowym mężem i ojcem, dał się poznać nie jako Książę Ciemności, ale człowiek tyleż zabawny, co nieporadny i na swój sposób troskliwy.

Powrót do początku

W 2003 r. u Osbourne’a zaobserwowano po raz pierwszy symptomy choroby Parkinsona. W tym samym roku, prowadząc quada, jak przyznał, nie będąc całkiem trzeźwym, uległ ciężkiemu wypadkowi skutkującemu licznymi złamaniami oraz pobytem na oddziale intensywnej terapii. Nie przeszkodziło mu to nagrać jeszcze wielu płyt solowych, nowego albumu zreaktywowanego w trzech czwartych oryginalnego składu Sabbatków (na płycie „13” nie wystąpił Bill Ward) oraz objechać całego świata z koncertami.

W ostatnich latach stan zdrowia Ozzy’ego pogorszył się, wobec czego zdecydował się zakończyć karierę. Zejście ze sceny miało się dokonać w trakcie ogłoszonego 5 lutego heavymetalowego show wszech czasów, podczas którego Black Sabbath wystąpi w pełnym oryginalnym składzie. Koncert zatytułowany „Back to the Beginning” odbył się 5 lipca dokładnie tam, gdzie wszystko się zaczęło, w Birmingham. 

Podczas dziesięciogodzinnego show hołd Ozzy’emu i Sabbathom złożyły zespoły takie jak Pantera, Slayer, Guns N’ Roses czy Metallica. Następnie na scenie przy dźwiękach chóralnego „O fortuna” pojawił się siedzący na mrocznym tronie i wyraźnie wzruszony Ozzy. Zaśpiewał pięć swoich największych solowych hitów. Koncert zgromadził 45 tysięcy fanów, a cały dochód, w wysokości prawie 200 mln dolarów, został przeznaczony na cele charytatywne.

Wielu wątpiło, że schorowany Ozzy będzie w stanie w ogóle wystąpić. Gdy to się stało, mało kto pomyślał, że odejdzie zaledwie dwa tygodnie później. Zmarł 22 lipca 2025 r.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Nieporadny Książę Ciemności