Reklama

Ładowanie...

Modlitewny kordon

Modlitewny kordon

02.10.2017
Czyta się kilka minut
Odpowiedź Jezusa na błaganie, aby bronił nas przed uchodźcami i imigrantami, jest znana.
GRAŻYNA MAKARA
R

Różaniec do Granic”, o którym w numerze pisze Stanisław Zasada, to projekt, którego głównym założeniem jest „otoczenie całej Polski modlitwą różańcową”. Inicjatorzy chcą, by na zakończenie stulecia objawień fatimskich i w 140. rocznicę objawień w Gietrzwałdzie (w obu Matka Boża wzywała do odmawiania różańca), 7 października, wzdłuż granic Polski (3,5 tys. km) stanęli ludzie i o godz. 14.00 odmówili różaniec w intencji ojczyzny i świata. Ten modlitewny łańcuch ludzki powinien, zdaniem organizatorów, liczyć milion lub półtora miliona osób.

Ktoś może zapytać, czy nie byłoby bardziej ewangelicznie, gdyby każdy się pomodlił w swojej izdebce? Jezus wszak powiedział: „Nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i się modlić, żeby się ludziom pokazać. (...) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca” (Mt 5, 5-6).

Wybór miejsca na modlitwę... Jezus zapytany przez kobietę z Samarii, która świątynia jest lepsza: świątynia Samarytan na górze Garizim czy żydowska w Jerozolimie – odpowie, że pytanie jest bez sensu, bo ważne jest nie miejsce, ale to, żeby cześć Bogu oddawać „w Duchu i prawdzie”. Sam Jezus uczęszczał do świątyni i do synagog. Tak więc można dobrze się modlić w świątyni, w izdebce i w pasie przygranicznym, byle to było oddawanie czci Bogu „w Duchu i prawdzie”.

Współorganizator akcji, Maciej Bodasiński, tłumaczy, że modlitwa na granicy ma być taka jak ta przed bitwą pod Lepanto albo jak modły wspierające Sobieskiego pod Wiedniem i modlitwy Polaków w 1920 r. Różaniec ma ochronić Polskę i świat przed zbrojnym konfliktem, przed islamizacją i związanymi z nią ponoć zamachami terrorystycznymi oraz przed odcięciem się Zachodu od chrześcijańskich korzeni.

Krytycy twierdzą, że akcja jest manipulacją podgrzewającą lęk przed uchodźcami. Przecież – zauważają – nie przypadkiem wybrano dzień 7 października, święto Matki Bożej Zwycięskiej, ustanowione przez Piusa V w 1572 r. w podzięce za zwycięstwo Ligi Świętej pod Lepanto nad flotą Imperium Osmańskiego. Chociaż później Grzegorz XIII przemianował święto Matki Bożej Zwycięskiej na Matki Bożej Różańcowej, to ono nadal wiąże się ze zwycięstwem chrześcijaństwa nad islamem.

Krytyków niepokoi też „kordon” (modlitewny, ale jednak kordon) wzdłuż granic. Organizatorzy odpowiadają: to modlitwa, a modlitwa zawsze łączy, nie dzieli. Czy zawsze?... Np. modlitewne wezwanie „oremus et pro perfidis Judaeis” (módlmy się za wiarołomnych, w dawniejszym przekładzie „perfidnych”, Żydów) chyba nie za bardzo łączyło.

Chociaż według Edwarda Gibbona (cytuję za Miłoszem): „odprawianie publicznych nabożeństw zdaje się być jedyną trwałą podstawą religijnych uczuć ludu, który czerpie swoją siłę z naśladownictwa i przyzwyczajenia”, to nie wyobrażam sobie, by jednorazową akcją można było milionowi chrześcijan (tylu ma być na granicach) narzucić obcą Ewangelii wrogość do uchodźców.

Gdyby jednak tak się stało, to odpowiedź Jezusa na błaganie, aby bronił nas przed uchodźcami i imigrantami, jest znana. Brzmi tak: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie”.

W końcu czerwca 2016 r. przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski oświadczył, że „nawet gdyby 60 czy 80 procent społeczeństwa było przeciw uchodźcom, to Kościół i tak nie mógłby powiedzieć jak niektórzy politycy: Ludzie tego nie chcą, więc tego nie zrobimy. Kościół musi bronić zasad płynących z Ewangelii. A te mają inną perspektywę”.

Skoro więc Episkopat poparł „Różaniec do Granic”, to chyba możemy być spokojni. ©℗

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]