Położona przy placu Niepodległości świątynia, zwana „Czerwonym Kościołem”, od ponad 30 lat była centrum religijnym i społecznym – tu odbywały się spotkania opozycji, w niej chronili się uczestnicy protestów w 2020 r.
Pretekstem do zamknięcia kościoła był niewielki pożar w zakrystii pod koniec września. Po cofnięciu parafii umowy najmu proboszcz, ks. Władysław Zawalniuk, rozpoczął protestacyjną głodówkę, a wierni domagają się zwrotu budynku.
Zamykanie kościołów i koncesjonowanie działalności religijnej jest stałym elementem nacisku reżimu Łukaszenki nie tylko na katolików, ale i na inne wspólnoty, które nie chcą podporządkować się władzy. Podobne problemy spotykały w ostatnich latach także protestantów i starowierców.©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















