Piłkarskie lato minęło pod znakiem pieniędzy. Mimo pandemii, która w świat futbolu uderzyła równie mocno jak w inne gałęzie przemysłu rozrywkowego, sumy, jakimi obracała większość klubów podczas zamkniętego dopiero co okienka transferowego, mogą szokować laików. Tylko zespoły angielskiej Premier League szósty rok z rzędu wydały miliard funtów na nowych graczy; kupując Jacka Grealisha za 100 milionów Manchester City pobił brytyjski rekord.
Większość klubów, bo jednak nie wszystkie. Największą sensacją okienka było rozstanie fatalnie zarządzanej i zadłużonej Barcelony z Leo Messim (na zdjęciu; przeszedł do Paris Saint-Germain). Problemy klubu z Katalonii to jednak wyjątek potwierdzający regułę, w której umacnia się potęga kilku superklubów. Drugi najbardziej znany piłkarz dekady, Cristiano Ronaldo, wrócił z Juventusu do Manchesteru United, a morał z tych transferów jest taki, że pojawienie się najlepszego piłkarza świata w jakimś mniejszym klubie (jak niegdyś Maradony w Napoli) dziś jest już niewyobrażalne.©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















