Reklama

Meczet Hagia Sophia?

Meczet Hagia Sophia?

12.06.2020
Czyta się kilka minut
Pod koniec maja Turcy świętowali 567. rocznicę zdobycia Stambułu przez Mehmeda II, który przekształcił kościół Mądrości Bożej w meczet. Prezydent Erdoğan chce dorównać osmańskiemu sułtanowi – właśnie zobowiązał rząd do rozpoczęcia prac nad przywróceniem najczęściej odwiedzanemu tureckiemu muzeum statusu islamskiej świątyni.
Fajerwerki nad Bosforem odpalone w rocznicę zdobycia Stambułu przez Mehmeda II, 29 maja 2020. Fot. AP/Associated Press/East News
M

Miało być inaczej. Planowano, że mieszkańcy miasta i turyści tłumnie wypełnią ulice Stambułu. Pierwsi musieli jednak zostać w domach, drudzy – nie mogli do Turcji przylecieć. Pandemia nie przeszkodziła jednak temu, by huczne obchody rocznicy podboju bizantyjskiej stolicy przez Osmanów transmitowały stacje telewizyjne i media społecznościowe. O ile najbardziej spektakularne były kończące imprezę fajerwerki nad Bosforem, znaczące okazało się coś zgoła innego. To nie przypadek, że makieta murów obronnych miasta, na której wyświetlony został multimedialny pokaz o historii podboju, stanęła tuż przez Hagią Sophią. Nieprzypadkowo też sury Koranu odczytano właśnie w muzeum, a nie w sąsiadującym z nią, nie mniej przecież imponującym, Błękitnym Meczecie.

Prezydent Recep Tayyip Erdoğan od wielu już lat wykorzystuje każdą sposobność, by zaznaczyć, że Hagia Sophia należy do „wielkiego narodu tureckiego”. I że jej desakralizacja, której w 1925 r. dokonał Mustafa Kemal Atatürk, była koszmarną pomyłką. O ile wcześniej tylko o tym mówił, teraz powoli zabiera się do działania.

„Rozpocznijcie prace” – powiedział przedstawicielom rządu na spotkaniu Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, donosi dziennik „Hürriyet”. Erdoğan dodał, że Hagia Sophia mogłaby dalej być odwiedzana przez turystów na takiej zasadzie jak Błękitny Meczet, zalecił jednak rozwagę, bo temat, jako szczególnie wrażliwy, jest „przedmiotem zainteresowania wielu stron”.

Jedną z tych stron jest Grecja. Ateny zdecydowanie zaprotestowały po tym, jak w świątyni odbyła się modlitwa, ale Erdoğan miał już przygotowany kontrargument. „Nie może pouczać nas jedyny kraj w Europie, w którego stolicy nie ma meczetu. To Grecja, nie Turcja daje światu przykład braku tolerancji” – powiedział rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Hami Aksoy. Dodał także, że historia Stambułu to historia wielu kultur, nie tylko Bizancjum.

Turków cieszy perspektywa zmiany statusu świątyni. Jednych – ze względów religijnych, innych – bo uważają, że Turcja powinna wykorzystać szansę, by zagrać Zachodowi na nosie. Ale nawet wśród parlamentarzystów są tacy, którzy mówią wprost, że to temat zastępczy. Meral Aksener, liderka opozycyjnej İYİ Parti, uważa, że rząd chce odwrócić uwagę Turków od rosnącego bezrobocia, galopującej inflacji (ponad 11 proc.), wzrostu cen i spadków Erdoğana w sondażach. „Od 18 lat, gdy macie problem, wyciągacie temat Hagii Sophii. Czas już z tym skończyć i zająć się rozwiązywaniem prawdziwych problemów tego kraju” – mówiła Aksener na środowym posiedzeniu parlamentu.


Czytaj także: Spór o Hagię Sophię nie ustaje, a prawo do świątyni roszczą sobie nie tylko muzułmanie


 

Ta część Turków, która zgadza się z Aksener, śmieje się dziś z wypowiedzi jej dawnego partyjnego kolegi Devleta Bahcelego z nacjonalistycznej partii MHP, która weszła w koalicję z Erdoganem (prezydent Turcji jest jednocześnie szefem partii rządzącej). Bahcelemu wyrwało się, że jeśli Allah pozwoli „w miejsce dźwięków dzwonów, z minaretów Hagii Sophii znów usłyszymy wołanie na modlitwę”. „Dźwięki dzwonów? O co mu chodzi? Słyszeliście je kiedyś z Hagii Sophii?” – pytają w komentarzach, tworząc na ten temat żarty i memy.

Niektórzy udostępniają też wpis pełniącego posługę w Turcji katolickiego księdza Antuana Ilgita: „Moim największym zmartwieniem jako księdza nie jest Hagia Sophia, lecz potrzebujący modlitwy i pomocy ojcowie, którzy nie mogą przynieść do domu chleba, matki, które nie mogą nakarmić dzieci mięsem, bezrobotna młodzież, wykorzystywanie w pracy i język nienawiści. Jak możemy rozwiązać te problemy?”.

 

Tekst pochodzi z prowadzonego na łamach "TP" bloga autorki kawapoturecku.blog.tygodnikpowszechny.pl

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, korespondentka „Tygodnika Powszechnego” z Turcji, stały współpracownik Działu Zagranicznego Gazety Wyborczej, laureatka nagrody Media Pro za cykl artykułów o problemach...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]