Ostatnie dni stycznia przyniosły ważne wypowiedzi kluczowych polityków zachodnich: amerykańskiego sekretarza stanu Marca Rubio, sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego i kanclerza Niemiec Friedricha Merza.
Każdy z nich w trzech parlamentach – Senacie USA, Parlamencie Europejskim i niemieckim Bundestagu – referował stan stosunków w NATO i stan stosunków między Waszyngtonem a Europą.
USA i Europa: Marco Rubio o nowym podziale odpowiedzialności za bezpieczeństwo
Rubio wypowiadał się przed wpływową komisją senacką do spraw zagranicznych. Pytany, czy wierzy, że Ameryka korzysta z NATO, odpowiadał, że owszem, ale „NATO musi być wyobrażone na nowo”. Jego zdaniem, Ameryka nie będzie w stanie zajmować się wyłącznie obroną Europy, ponieważ ma interesy na całej planecie i nie ma nieograniczonych środków.
Europa będzie dla Ameryki ważna, Ameryka nie wyjdzie z Europy, ale ta będzie musiała przejąć dużą część odpowiedzialności za swoje bezpieczeństwo. Rubio podkreślał, że zakomunikowano to państwom europejskim i większość to przyjęła.
Z kolei kanclerz Merz, prezentując stanowisko wobec zmieniającego się świata stwierdził, że Europa może być mocarstwem, że już ma do tego atrybuty i nadal może kształtować politykę globalną. Europa wciąż jest atrakcyjna, choćby jako mocarstwo handlowe. Musi tylko unowocześnić i wzmocnić swoją gospodarkę, by nadgonić innych.
Europa i Niemcy potrzebują Stanów Zjednoczonych, a NATO jest wartością samą w sobie, mówił Merz, i do tego potrzebne jest znaczące podniesienie wydatków zbrojeniowych.
NATO: Mark Rutte ostrzega Europę
Natomiast sekretarz generalny NATO Mark Rutte, „wielki spinacz” między Donaldem Trumpem a europejskimi sojusznikami, ostrzega Europę, aby budując europejski wymiar bezpieczeństwa, nie dublowała istniejących już struktur i zadań Sojuszu. Rutte wzywa Europę do współpracy z Waszyngtonem, który także potrzebuje Europy. Całkowita samodzielność Europy w kwestii obronności to jego zdaniem mrzonka.
Bez Ameryki państwa europejskie musiałyby wydawać nawet 10 procent swoich budżetów na wojsko oraz przeznaczyć miliardy na budowę europejskiego potencjału atomowego. Koniec współpracy z Ameryką to koniec amerykańskiego parasola atomowego nad Europą, który, jak przypomina Rutte, zagwarantował Europie wolność.
Trzy ciekawe wystąpienia na początek burzliwego roku. I wniosek dla Polski. Zarówno zwolennicy zacieśniania związków z Europą, jak i zwolennicy sojuszu z Ameryką, mają w dyskusji o polityce zagranicznej swoje racje. Te racje nie są sprzeczne, po prostu się uzupełniają. Oby jak najdłużej. W spolaryzowanej polityce ten akurat spór trzeba zawiesić i dbać o silniejszą pozycję Polski w Europie i w NATO.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















