Reklama

Ładowanie...

Mariko Tamaki, Rosemary Valero-O’Connell „Moje rozstania z Laurą Dean”. Recenzja

Mariko Tamaki, Rosemary Valero-O’Connell „Moje rozstania z Laurą Dean”. Recenzja

28.09.2022
Czyta się kilka minut
Scenarzystka Mariko Tamaki ma już na koncie Nagrodę Eisnera – jedną z najważniejszych nagród świata komiksu.
Moje rozstania z Laurą Dean
G

Gdyby przetłumaczyć tytuł dosłownie, brzmiałby on „Laura Dean ciągle ze mną zrywa”. Bo ta historia nastoletniej miłości w taki właśnie rytm rozstań i powrotów się układa.

Freddy, główna bohaterka, zakochana w najpopularniejszej dziewczynie w szkole, wciąż jest zdziwiona, że ta w ogóle ją dostrzegła. Godzi się więc, oddając wszelką inicjatywę Laurze, na emocjonalną huśtawkę, zapominając o przyjaciołach i swoich potrzebach.

„Kiedy byłam nastolatką, queerową nastolatką, bardzo potrzebowałam historii o miłości” – mówi w wywiadach Mariko Tamaki pytana o inspiracje do napisania tej historii. „Zawsze też podobał mi się pomysł opowiedzenia o eks-eksdziewczynie, która odchodzi, a tydzień później wraca ze zniewalającym uśmiechem, jak gdyby nigdy nic. Historii o związku, który nie jest bajką z happy endem, tylko jak w życiu – kompletnym chaosem”. Ten chaos Freddy próbuje opanować, prosząc o poradę internetową psycholożkę. Z kolejnych wiadomości wyłania się portret dziewczyny wrażliwej, inteligentnej, z poczuciem humoru, która próbuje nauczyć się, jak o siebie zadbać.

To queerowa historia z półki Young Adult, a że amerykańska szkoła średnia to jeden z ulubionych tematów popkultury, więc nawiązań i dodatkowych inspiracji można tu znaleźć mnóstwo – od kultowych seriali „Moje tak zwane życie” (ang. „My So-Called Life”) czy „Luzaki i kujony” (ang. „Freaks and Geeks”) po wyznaczające ton w latach 80. filmy Johna Hughesa.

Scenarzystka Mariko Tamaki ma już na koncie Nagrodę Eisnera – jedną z najważniejszych nagród świata komiksu – za historię do „Pewnego lata”, którą rysowała jej kuzynka, Jillian Tamaki. Tam letnie wakacje dwóch nastoletnich przyjaciółek okazywały się przełomowe, bo podsłuchiwane nocą rozmowy o rodzinnych kryzysach, trzymane w sekrecie przed dziećmi, ale tym bardziej przez nie wyczuwalne, a także wakacyjne romanse niewiele starszych kolegów i koleżanek zwiastują niechybny koniec dzieciństwa i wejście w świat zupełnie innych emocji i doznań.

Przy „Moich rozstaniach z Laurą Dean” Tamaki współpracowała z amerykańską rysowniczką Rosemary Valero-O’Connell, ale te dwa komiksy łączą się w pewną całość nie tylko ze względu na to, że pokazują kolejne etapy dojrzewania czy z powodu pokrewieństwa kreski, ale przede wszystkim przez palety kolorów. W „Pewnego lata” fiolety o różnym stopniu nasycenia towarzyszyły coraz bardziej ciążącej bohaterkom atmosferze. Tutaj szarości, czerń i biel uzupełnione są różem, z całym jego optymistycznym ładunkiem.

Styl Valero-O’Connell nawiązuje momentami do mangi (co ma swoje uzasadnienie w pochodzeniu głównej bohaterki), bawi się układem kadrów, przejściami pomiędzy nimi, przestrzenią planszy. Rysowniczka wspomina, że po wizytach dokumentacyjnych w Berkeley w Kalifornii, które wybrały z Tamaki na miejsce akcji, popadła w obsesję rysowania roślin, więc sporo zobaczymy ich w kadrach. Idealnie podsumowuje także swój stosunek do Freddy: „Zawsze, kiedy o niej myślę, czuję ukłucie w żołądku, które jest mieszanką współczucia i frustracji, którego doświadczasz widząc, że ktoś bliski potyka się, zanim zdążyłeś go ostrzec”.

Mariko Tamaki, Rosemary Valero-O’Connell „Moje rozstania z Laurą Dean”, tłum. Jacek Żuławnik, Kultura Gniewu


https://www.tygodnikpowszechny.pl/ksiazki

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]