Mamy Witkacego!

„Idź książeczko między ludzi, / Idź i myśli piękne budź. / A gdy myśl się piękna zbudzi / Sama zarżnie wszelką chuć”.
Czyta się kilka minut

To z dedykacji dla Marii i Edmunda Strążyskich, którą Witkacy wpisał w marcu 1935 r. na egzemplarzu swojego filozoficznego Hauptwerku („Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia”).

Wiele w „Variach” podobnego dobra, choćby wierszyki z „Papierka lakmusowego”, manifestu piurblagizmu. „Pierowiersz – popylone pienie”, czyli wiersz na „p”, znał zapewne Stanisław Lem, każąc w „Cyberiadzie” napisać Elektrybałtowi wiersz na „c” („Cyprian cyberotoman cynik ceniąc czule / czarnej córy cesarskiej czar ciemnego ciała...”). Czytając wiersz o tarantuli („Zobaczyłam Tarantulę / Pająk ciemny i kosmaty / Zdjęłam wszystkie moje szaty / i cisnęłam w nią jak kulę...”), pamiętam zawsze zmysłowy głos Ewy Wnukowej z Piwnicy pod Baranami. A „Do przyjaciół gówniarzy” to najlepsze źródło celnych cytatów, które chętnie wysłałbym niektórym znajomym! Jest tu też relacja z podróży do tropików w 1914 r. z Bronisławem Malinowskim, szkice o demonizmie Zakopanego i dandyzmie zakopiańskim, kilka wywiadów i szkic filozoficzny, który nie trafił do tomów wcześniejszych.

„Varia” stanowią 23. tom wydania krytycznego „Pism zebranych” Witkacego. Tom 24, czyli „Kronika życia i twórczości”, ukazał się wcześniej, czekamy jedynie na tom 25, czyli „Bibliografię”. Innymi słowy – w osiemdziesięciolecie śmierci wielkiego pisarza otrzymaliśmy całość jego zachowanej spuścizny literackiej, krytycznej, publicystycznej i filozoficznej w starannym opracowaniu. Mogłaby to być okazja do organizowania konferencji naukowych i publikowania sążnistych artykułów w najpoważniejszych pismach, ale i – zgodnie z duchem autora – organizowania szalonych happeningów. Niczego takiego nie zauważyłem. Złożę więc przynajmniej hołd wszystkim, dzięki którym dzieło pisarskie Witkacego zostało ocalone i doczekało się wydania. Tym którzy już odeszli – Konstantemu Puzynie, Janowi Błońskiemu i Annie Micińskiej – a także Januszowi Deglerowi, Bohdanowi Michalskiemu, Lechowi Sokołowi i ich następcom, którzy doprowadzili pracę edytorską do końca. Pośmiertny hołd należy się także, a może przede wszystkim, żonie pisarza, Jadwidze z Unrugów Witkiewiczowej, strażniczce jego spuścizny w czasach najtrudniejszych. Nisko chylę czoło. ©℗

Stanisław Ignacy Witkiewicz, VARIA, opracował Janusz Degler. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2019, ss. 340.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2019