Reklama

Ładowanie...

Ludzie i świstaki

Ludzie i świstaki

20.03.2007
Czyta się kilka minut
George Steiner, znany historyk literatury, pisze w książce "Gramatyki tworzenia": "Istnieje wyraźna dynamika szaleństwa w niszczeniu tego, co jeszcze pozostało z fauny i flory. Południowy szczyt Mount Everestu to jedno wielkie śmietnisko". Trudno porównywać Karpaty z Himalajami, ale zjawiska dewastacji i degradacji przyrody zarówno przez narciarstwo kolejkowe, jak przez himalaizm mają wspólną cechę: instrumentalne traktowanie przyrody. Narty, zamiast prowadzić do przyrody i jej zimowego piękna, stały się sprzętem boiskowym, nierozerwalnie związanym z narciarskim disneylandem, wyspecjalizowanym w organizacji "nieskończonych zjazdów" i towarzyszących im atrakcji, np. głośnej muzyki na stokach czy silnego oświetlenia wyprasowanych przez ratraki tras. Nieprzypadkowo stację narciarską nazywa się "paradise snow". Jedyną argumentacją zdolną przemówić do rozsądku jest uświadomienie ludziom, że inwestycje skalpujące lasy górskie, niszczące bezpowrotnie naturalny relief stoków wraz ze źródliskami potoków, to nie tylko kwestia subiektywnych odczuć, ale naszego "być albo nie być" w danym środowisku geograficznym.
P

Przy okazji dziękuję panu Jackowi Podsiadle za obronę Doliny Rospudy i przypomnienie słów Jana Pawła II, wzywających do ochrony polskiej przyrody ("TP" nr 9/07). Czyżby były to jedyne słowa ze strony Kościoła, nawołujące do opamiętania w nieodwracalnej dewastacji polskiej przyrody? Dodam jeszcze, że "pas biologicznej śmierci" wokół dwukierunkowej drogi o natężeniu ruchu zbliżonym do autostrady wynosi (łącznie z jezdniami) 500 metrów (dane z badań i ekspertyz), wobec czego należy włożyć między bajki zapewnienia władz i ekspertów (ciekawe jakich?) o "nieszkodliwości ekologicznej" przejścia autostradowego Doliną Rospudy.

ANDRZEJ CZĄSTKA

Katedra Projektowania Architektury Środowiskowej Politechniki Krakowskiej

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]