Ludzie i świstaki

George Steiner, znany historyk literatury, pisze w książce "Gramatyki tworzenia": "Istnieje wyraźna dynamika szaleństwa w niszczeniu tego, co jeszcze pozostało z fauny i flory. Południowy szczyt Mount Everestu to jedno wielkie śmietnisko". Trudno porównywać Karpaty z Himalajami, ale zjawiska dewastacji i degradacji przyrody zarówno przez narciarstwo kolejkowe, jak przez himalaizm mają wspólną cechę: instrumentalne traktowanie przyrody. Narty, zamiast prowadzić do przyrody i jej zimowego piękna, stały się sprzętem boiskowym, nierozerwalnie związanym z narciarskim disneylandem, wyspecjalizowanym w organizacji "nieskończonych zjazdów" i towarzyszących im atrakcji, np. głośnej muzyki na stokach czy silnego oświetlenia wyprasowanych przez ratraki tras. Nieprzypadkowo stację narciarską nazywa się "paradise snow". Jedyną argumentacją zdolną przemówić do rozsądku jest uświadomienie ludziom, że inwestycje skalpujące lasy górskie, niszczące bezpowrotnie naturalny relief stoków wraz ze źródliskami potoków, to nie tylko kwestia subiektywnych odczuć, ale naszego "być albo nie być" w danym środowisku geograficznym.
Czyta się kilka minut

Przy okazji dziękuję panu Jackowi Podsiadle za obronę Doliny Rospudy i przypomnienie słów Jana Pawła II, wzywających do ochrony polskiej przyrody ("TP" nr 9/07). Czyżby były to jedyne słowa ze strony Kościoła, nawołujące do opamiętania w nieodwracalnej dewastacji polskiej przyrody? Dodam jeszcze, że "pas biologicznej śmierci" wokół dwukierunkowej drogi o natężeniu ruchu zbliżonym do autostrady wynosi (łącznie z jezdniami) 500 metrów (dane z badań i ekspertyz), wobec czego należy włożyć między bajki zapewnienia władz i ekspertów (ciekawe jakich?) o "nieszkodliwości ekologicznej" przejścia autostradowego Doliną Rospudy.

ANDRZEJ CZĄSTKA

Katedra Projektowania Architektury Środowiskowej Politechniki Krakowskiej

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2007