Londyn wzorem Australii

z Londynu
Czyta się kilka minut

Przejęcie pełnej kontroli nad własnymi granicami: taki ma być – według słów minister Priti Patel, kierującej brytyjskim Home Office (to odpowiednik polskiego MSW) – cel nowego, zaostrzanego właśnie systemu azylowego. Patel uważa, że będzie on „twardy, ale sprawiedliwy”. Krytycy polemizują, że może naruszać konwencję ONZ o uchodźcach z 1951 r. i radykalnie ograniczyć możliwość ubiegania się o azyl na Wyspach.

Projekt Ustawy o obywatelstwie i granicach, który trafił właśnie do parlamentu, składa się z kilku elementów. Pierwszy to nowe uprawnienia dla straży granicznej: będzie mogła zawracać łodzie z imigrantami próbującymi przedostać się nielegalnie przez kanał La Manche. Łodzi jest ostatnio coraz więcej: oficjalnie do końca kwietnia br. tą drogą dostało się tu już ponad 2 tys. osób, dwa razy więcej niż w tym okresie w 2020 r., a wg niektórych szacunków do końca czerwca liczba ta miała sięgnąć 6 tys. osób. Drugi element to zaostrzenie kar za nielegalne przybycie do kraju (do 4 lat więzienia) i za przemyt ludzi (nawet dożywocie); Patel podkreśla, że chce ukrócić przemytniczy biznes. Nowe prawo ma też ułatwić deportację osób przebywających nielegalnie na Wyspach. Wiele kontrowersji budzi pomysł przenoszenia osób wnioskujących o azyl poza terytorium brytyjskie do czasu decyzji. Podobny model stosuje Australia, a w Europie pokrewny zapis przyjęła niedawno Dania.

Organizacje pomagające imigrantom twierdzą, że projekt dzieli uchodźców nie wedle tego, jakie mają podstawy do azylu, lecz tego, jak dostali się na Wyspy: drogą legalną (np. program osiedleńczy lub łączenie rodzin) czy po podróży pontonem lub ukryci w ciężarówce. Ci drudzy byliby traktowani jak przestępcy bez względu na powody, dla których opuścili ojczyznę.

Około dwóch trzecich osób, które uzyskują obecnie w Wielkiej Brytanii azyl, przybywa tutaj drogą nielegalną. Jeśli nowe prawo wejdzie w życie, nie będą miały na niego szans. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2021