Litwini lubią populistów

W pierwszej turze wyborów parlamentarnych na Litwie najwięcej głosów uzyskała populistyczna Partia Pracy milionera Wiktora Uspaskicha (według szacunkowych danych 28 proc.). Nie jest to wynik rozstrzygający - za dwa tygodnie odbędzie się druga tura, w której zostaną wybrani posłowie z tych okręgów jednomandatowych, gdzie nie udało się wyłonić zwycięzcy. A jest to niemal połowa wszystkich mandatów - zatem układ Sejmu może jeszcze ulec istotnej zmianie. W tej sytuacji trudno budować prognozy co do kształtu przyszłego rządu (zapewne gabinet formować będzie lider Partii Pracy), możliwych koalicji i litewskiej polityki w najbliższych czterech latach.
Czyta się kilka minut

To, co widać już dziś, to niesłabnąca sympatia Litwinów dla ugrupowań populistycznych. Na “odlotowych" hasłach zbudowali swoje błyskawiczne kariery tacy politycy, jak zdymisjonowany za sprzeniewierzenie się konstytucji b. prezydent Rolandas Paksas i lider Partii Pracy Wiktor Uspaskich. Kampania wyborcza zwycięskiego ugrupowania budowana była na obawach i sentymentach tej części elektoratu, która nie zaakceptowała przemian ostatniego dziesięciolecia, zwłaszcza marszu Litwy ku Europie kosztem pauperyzacji dużej części społeczeństwa. Uspaskich, pochodzący z Rosji były spawacz, a dziś symbol biznesowego sukcesu, zapewniał wyborców, że będzie zwalczał korupcję, ograniczał bezrobocie i podniesie emerytury. Co ciekawe, cieszące się takim wzięciem pęta wyborczej kiełbasy oplotły programy niemal wszystkich partii startujących w wyborach: od skrajnej prawicy do lewicy wszyscy obiecywali gruszki na wierzbie.

Czy w tej sytuacji rząd stać będzie na sformułowanie trzeźwego programu działań? Litewska prawica twierdzi, że objęcie rządów przez Partię Pracy i ewentualna koalicja z socjaldemokratami i socjalliberałami wzmocni istniejący system mafijny - powiązania służb specjalnych ze światem gospodarki i biznesu. Ponadto zadawane jest jeszcze jedno ważne pytanie: czy nowicjusz Uspaskich będzie w stanie prowadzić niezależną politykę, czy podobnie jak swego czasu Rolandas Paksas będzie wprawdzie siedział na koźle, ale lejce i bat znajdą się w rękach kogoś siedzącego na tylnym siedzeniu, tak jak Uspaskicha mówiącego z silnym rosyjskim akcentem?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2004