NATO nie rozpoczęło żadnej wojny” – odpowiedział Leon XIV dziennikarzowi, który w przywołał wypowiedź Kremla, że NATO i Europa są w stanie wojny z Rosją. Papież, zatrzymany przez dziennikarzy, gdy opuszczał Villę Barberini w Castel Gandolfo (gdzie spędził dwa dni), mówił też, że rozumie zaniepokojenie Polski, której przestrzeń powietrzna została naruszona i że jego również martwi ta „napięta i bardzo trudna sytuacja”.
Leon XIV mówi inaczej niż Franciszek
Dwa krótkie i – wydawałoby się oczywiste – zdania Leona zasługują na uwagę. Od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę nie słyszeliśmy z ust papieża podobnie jasnej i prostej odpowiedzi. W pamięci zostały nam nieszczęsne słowa Franciszka „o pieskach NATO, szczekających pod drzwiami Rosji”, co było jeśli nie usprawiedliwieniem Moskwy, to przynajmniej próbą rozmycia jej odpowiedzialności za agresję.
Poprzednik Leona miał problemy z obiektywną oceną sytuacji – umiał być zdecydowany w sądach i ostry w słowach, chyba że zarzuty stawiano osobom, które poznał i obdarzył sympatią – wtedy starał się tłumaczyć ich błędne decyzje lub wątpliwe zachowanie okolicznościami łagodzącymi. Dotyczyło to zarówno hierarchów kościelnych, jak i polityków.
W lipcu 2016 r. w Krakowie, podczas spotkania z jezuitami, Franciszek mówił: „Świat nie jest czarno-biały. Ma tyle odmian szarości, że aż można się pogubić”. Tyle że słów, które stanowią cenną radą duszpasterską – odnosząc się do skomplikowanych, niejednoznacznych i uwarunkowanych wyborów osobistych człowieka – nie da się zastosować do oceny moralnej czy prawnej decyzji politycznych, a tym bardziej militarnych.
Inny papież, inne spojrzenie
Franciszkowa sympatia wobec Rosji – a jeszcze bardziej antypatia wobec jankeskiego imperializmu – uwarunkowana była jego pochodzeniem i wychowaniem: to Stany Zjednoczone odpowiadały za instalację prawicowych reżimów w Ameryce Południowej. Leon XIV ma, co oczywiste, całkowicie inne spojrzenie na swoją ojczyznę, NATO i świat zachodni. Ale nie tylko.
Zdaje się też odróżniać i oddzielać porządek duszpasterski („perspektywę konfesjonału”) od społecznego czy politycznego, które coraz częściej domagają się jasnego osądu, co jest złe, a co dobre, kto jest sprawcą, a kto ofiarą. Także po to, by stanąć po stronie tego drugiego.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















