Lednica, wiosna Kościoła

Zaczyna się na początku maja. Gimnazjaliści i licealiści pukają do drzwi plebanii. Szukają księdza, który zorganizuje im wyjazd.
Czyta się kilka minut
Pola Lednickie, czerwiec 2014 r. / Fot. Jakub Walczak / REPORTER
Pola Lednickie, czerwiec 2014 r. / Fot. Jakub Walczak / REPORTER

Po kilku dniach na katolickich stronach na Facebooku pojawia się pierwsza nieśmiała agitacja: „Wyruszamy w nocy z piątku na sobotę 7 czerwca, powrót na niedzielę rano. Koszt wyjazdu to 70 zł. Zapisy u księdza Wiesława lub u mnie” – pisze Anna z Kozienic. Kamil: „To takie zawieszenie na chwilę przed sesją”. Monika: „Modlę się o zdanie matury”. Mariusz, uczeń technikum samochodowego: „To takie naładowanie akumulatorów i naoliwienie wszystkich śrubek w człowieku, które się brudzą przez cały rok”.

O tym, że Lednica ma coś wspólnego z rockowym festiwalem, przekonuje nie tylko chrypa o. Jana Góry, która pojawia się prawie w tym samym momencie, co chrypa Jerzego Owsiaka podczas Woodstocku. Podobnie jak w Kostrzynie, na polach pod Poznaniem łatwo spotkać... błoto albo półnagich młodych ludzi całujących się gdzieś w cieniu. Jedyne, czego nie ma, to piwa, no i zamiast koncertu Behemotha – góralskie przyśpiewki.

Asfaltową drogą z parkingu, już w sobotę przed południem, ciągnie fala młodych ludzi. Żar leje się z nieba. Siedemnastolatka z wyraźnie wyeksponowanym, opalonym brzuchem. Dwudziestokilkulatka boso, w szerokich spodniach w kwiatki. Jej koszulkę na ramiączkach osłania chusta, w której śpi kilkumiesięczny syn. Kilka metrów dalej maszeruje grupa zakonników w brązowych, białych, czarnych habitach.

W południe młodzi rozkładają karimaty. Pod żelazną konstrukcją Ryby, którą nazywają tu Bramą, słychać pieśni religijne. Spiker zagrzewa do wspólnej zabawy. Zmęczeni podróżą nastolatkowie podnoszą się z ziemi i zaczynają skakać. Układ choreograficzny jest niezmienny. Na „Przemień nas Panie”: ukłon i stopniowe podnoszenie się w górę. Na „woda niech się winem stanie”: ręce w górze i obroty.

Kilka metrów od sceny, gdzie muzyka i hałas dobiegające z głosików cichną, trwa spowiedź. Wyjątkowa. Kolejki tworzą się przede wszystkim do duchownych, którzy jakoś się wyróżniają. – Trzeba wybierać tych w habitach – daje instrukcję Karolina. Zakonnik siedzi na karimacie, po turecku. Podczas wyznawania grzechów patrzysz mu w oczy. Po chwili rozmowy penitent klęka, ksiądz wstaje i kreśli nad jego głową znak krzyża.

Na tegoroczną Lednicę, której hasłem było „W imię Syna”, chwilę po swoim ingresie w gnieźnieńskiej katedrze 7 czerwca, przyjechał nowy prymas Polski abp Wojciech Polak: – Uważam, że jest to bardzo cenna ewangelizacja. To dotknięcie tajemnicy, a nawet nieba, kiedy widzi się młodych ludzi, którzy jeszcze przed chwilą byli rozentuzjazmowani, rozśpiewani, a wobec Chrystusa ukrytego w Eucharystii potrafią zachować głęboki pokój i ciszę. To dla mnie za każdym razem jest wielkie świadectwo wiary.

Podczas gdy wielu „ekspertów” wróży upadek autorytetów i kryzys wiary, 60 tys. wiernych spotyka się co roku w jednym miejscu, gdzie razem się modlą, bawią i uczą Nowej Ewangelizacji. Wspiera ich również papież Franciszek, na którego wizytę w Polsce czekają: „Miejcie odwagę! Odpowiadajcie z entuzjazmem na miłość Boga jako umiłowane dzieci. Odpowiadajcie z ufnością, gdy powracacie do Ojca jako marnotrawni synowie. Święty Jan Paweł II, który 18 lat temu rozpoczął z wami lednicką drogę, niech was prowadzi, by wasze młode życie było pełne i szczodre” – powiedział do nich w specjalnym przesłaniu Franciszek.

Mariusz: – Akumulatory naładowane, teraz trzeba zrobić wszystko, żeby nie wyładowały się tak szybko w ciągu roku.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2014