Lec zebrany

Pierwszy zbiór "Myśli... ukazał się w 1957 r. i zawierał sto dziewięćdziesiąt trzy aforyzmy. Dwa lata później pojawiło się znacznie poszerzone wznowienie. W roku 1964 Lec opublikował dziewięćset dziesięć "Myśli nieuczesanych nowych. W 1972 r., już po śmierci pisarza (zmarł 7 maja 1966), dotychczasowe zbiory połączono, uzupełniając o część aforyzmów rozproszonych; kolejną ich porcję dodano w "Utworach wybranych (1977). Wreszcie rok 1996 przyniósł "Myśli nieuczesane, odczytane z notesów i serwetek po trzydziestu latach. Wydanie obecne wykorzystuje wszystkie poprzednie, przywraca także teksty usunięte z wydań książkowych przez peerelowską cenzurę. "Zawiera cztery tysiące siedemset jedenaście myśli nieuczesanych - czytamy w nocie edytorskiej - i stanowi jedyne ich pełne wydanie.
Czyta się kilka minut
 /
/

Kanoniczny niejako tom daje dobrą sposobność do nowej lektury najważniejszego dzieła Stanisława Jerzego Leca. Bo przecież "Myśli...", mimo że wyrosłe z historycznego konkretu i czytane kiedyś chętnie jako aluzyjny komentarz do peerelowskiej rzeczywistości, wręcz swoista kronika wydarzeń, w przeciwieństwie do wielu innych powstałych wtedy tekstów zdecydowanie przekraczają wymiar doraźny. Pisał Adolf Rudnicki we wspomnieniu o Lecu: "Miejsce i czas. Innych wyjałowiły one lub nawet zabiły, jemu nie wadziły nic a nic. Przeciwnie, dodawały mu skrzydeł". I stwierdzał dobitnie, z pewną może przesadą: "On jeden przedostał się przez te nasze wąskie drzwi". Doświadczeniu historycznemu i egzystencjalnemu, które było jego udziałem, Lec nadał wymiar uniwersalny, jego "Myśli..." pozostają dziś czytelne bez przypisów i komentarzy, nawet bez wiedzy o biografii autora - choć bogatsi o tę wiedzę będziemy mogli dostrzec więcej.

"W świecie aforyzmów Leca - notuje Jacek Łukasiewicz we wstępie do opracowanych przez siebie "Utworów wybranych" - trwa stale stan zagrożenia. Czas jest głównym ludożercą. Lecz zagrożenie nie ma tylko natury egzystencjalnej, ma naturę historyczną. Ludożercami są tyrani podszywający się pod Nemezis... Oni, gwałcąc naturę gatunku homo sapiens, przywłaszczają sobie to, bez czego człowiek nie jest człowiekiem: prawo myślenia przez innych. Lec potępiając tyranów, nie staje się anarchistą... Odmawia tylko prawa do uniformizowania myślenia". Dalej zaś następuje przytoczenie jednego z aforyzmów: "Naród może mieć jedną duszę, jedno serce, jedną pierś, którą nadstawia, ale biada, gdy ma tylko jeden mózg"...

Trzeźwy sceptycyzm, ironiczny humor podszyty goryczą, która płynie z nazbyt bliskiego obcowania z Historią i nazbyt dobrej znajomości ludzkiej natury ("Idź ku człowiekowi, nie daj się zajść od tyłu!"), przenikliwość obserwacji - i forma maksymalnie skondensowana, fenomenalne wyczucie słowa, operowanie paradoksem, metaforycznym obrazem, czasem lirycznym skrótem: "Spędziłem dzień bardzo owocnie. Żyłem."; "Sny są zmęczone, śpią za wiele".

Na odwrocie obwoluty wydawca umieścił słowa Umberto Eco: "Jest to książka, z której każdy cywilizowany, myślący człowiek powinien co wieczór przeczytać trzy lub cztery linijki, zanim zaśnie (jeśli w ogóle będzie mógł zasnąć)". Gruby tomik rzeczywiście ma w sobie coś z brewiarza - tyle że to brewiarz sceptyka. Trzeba przyznać rację Eco: ta lektura nas nie ukoi, pomnoży tylko pytania czy raczej przypomni ich istnienie. Jak bowiem tłumaczy sam Lec: "Mówię rzeczy tak stare, że ludzkość ich już nie pamięta"... (Noir sur Blanc, Warszawa 2006, ss. 702. Redakcja i posłowie: Lidia Kośka.)

Lektor

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2006