Dzięki „Myślom nieuczesanym” jest jednym z najbardziej znanych w świecie pisarzy polskich. Aforysta, satyryk, poeta. Od Goethego wiemy, że poetę najlepiej zrozumieć, odwiedzając jego krainę. Lidia Kośka, monografistka Stanisława Jerzego Leca (1909-1966) i edytorka jego dzieł, w esejach zgromadzonych w tej książce proponuje nam taką podróż – do ojczyzny Leca, rozumianej wielorako.
Tytułowa wyprawa do Szerszeniowiec, małej podolskiej miejscowości w zakolu Seretu, prywatnego raju czasu dzieciństwa i młodości poety, rzeczywiście się odbyła – w 2019 roku, z inicjatywy Andrija Pawłyszyna, ukraińskiego tłumacza Leca, i zakończyła się rytualną nieledwie kąpielą w Serecie. Ale topografia tego życiorysu – więc Podole i Lwów, Czerniowce (skąd pochodziła babka Leca), Tarnopol (obóz hitlerowski), Wiedeń, Jerozolima i Warszawa – to tylko tło analizowanej przez autorkę przestrzeni. Którą przede wszystkim tworzy słowo, tak ważne w żydowskiej tradycji i tak starannie destylowane przez Leca.
Co istotne – Lidia Kośka sięga także po utwory z szuflady, których poeta nie opublikował. I dokonuje na jego dziele pracy – jak to określa Tomasz Lec – archeologicznej, „jak każdy badacz eksploruje je dogłębnie, aż do calca, czyli do warstwy, w której jeszcze nikt nie grzebał”.
Przestrzenią są także intelektualne powinowactwa czy przynajmniej sąsiedztwo z innymi środkowoeuropejskimi spadkobiercami c.k. świata. W „Spotkaniu pod Wieżą Babel” Lec staje się środkowym ogniwem trójcy „wiedeńskich ludożerców”, otwartej przez Karla Krausa, a zamkniętej przez Thomasa Bernharda (który polskiego pisarza poznał podczas wizyty w Warszawie).
A w „Rozmowie dwóch kopiących” współbohaterem staje się Paul Celan, czerniowczanin, wielki poeta Zagłady piszący w języku jej sprawców (nota bene aforyzmy Leca miał na półce). Lec był jednym z pierwszych polskich tłumaczy „Fugi śmierci”; drobiazgowa analiza „Fugi” i jej kilku polskich wersji to jeden z najbardziej wciągających fragmentów tej książki.
W tekście sporo jest ilustracji – nareszcie zobaczyłem prawdziwy podolski jar! Wśród nich podobizna autografu przekładu „Fugi”. A dlaczego na okładce jest tyle motyli i jak można połączyć etymologię z entomologią, to już sami sprawdźcie.
Lidia Kośka, WYCIECZKA DO SZERSZENIOWIEC. W STRONĘ LECA. POSŁOWIE TOMASZ LEC. Noir sur Blanc, Warszawa 2025, ss. 304.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















