Kto tak nazwał Polskę?

Kto nazwał Polskę "Ubekistan" - pytają premiera Kaczyńskiego rozmawiający z nim dziennikarze "Rzeczpospolitej". "Tak Polskę nazywa socjolog profesor Andrzej Zybertowicz - brzmi odpowiedź. - Kiedyś uważałem, że ma dużo racji, ale jednak trochę przesadza. Teraz wiem, że nie przesadzał".
Czyta się kilka minut

Jest to fragment wywiadu, który ukazał się 29 września. Dwa dni później prof. Zybertowicz ogłosił sprostowanie, w którym stwierdza: "Nie jestem twórcą tego terminu ani też nigdy się nim nie posługiwałem na określenie mojego kraju". Nie zauważyłam, by ktokolwiek to sprostowanie zauważył i nagłośnił. A haniebny termin "Ubekistan" jako synonim naszego ojczystego kraju przyjął się natychmiast i na wszystkie sposoby eksploatowany jest w publicystyce zwolenników władzy.

Nie ja jedna z pewnością przyjęłam ten językowy incydent z najgłębszym oburzeniem i oporem. Jestem przekonana, że każdy, kto tak go odebrał, ma obowiązek nie tylko zapytać, kto właściwie wynalazł ten termin, ale także zaprotestować. Zatruwanie języka debat i sporów publicznych trwa już od dłuższego czasu i wielu jest temu winnych. Użycie - i to z jaką aprobatą! - tego terminu przez jedną z najważniejszych osób w państwie sprawia, że jakość naszego myślenia o kraju doznaje następnego katastrofalnego uszczerbku. Rozgrzesza wszystkich zacietrzewionych z podstawowej powinności nietykania pojęć i spraw bezcennych dla wszystkich jednakowo, a także z elementarnej przyzwoitości w posługiwaniu się słowami adekwatnymi do tego, co się ma na myśli. Barbarzyństwo wydaje się mieć coraz lepiej, tak jakby nie było jasne, że to nie broń na wroga, tylko choroba penetrująca własne szeregi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2006