List otwarty do Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Głównego Inspektora Farmaceutycznego
Od kilku miesięcy krajowe organizacje charytatywne nie otrzymują darów z zagranicy w postaci leków i środków medycznych, z których korzystało tysiące ludzi ubogich, emerytów, rencistów, bezdomnych, niepełnosprawnych. Doprowadziły do tego bariery stawiane przez urzędników Nadzoru Farmaceutycznego, niewłaściwie interpretujących przepisy prawa farmaceutycznego oraz brak przepisów wykonawczych do tej ustawy. Urzędy Celne zgodnie z prawem celnym wymagają jedynie potwierdzenia przez Nadzór Farmaceutyczny zgodności listy leków przesłanych przez darczyńcę. Nadzór natomiast wymaga od odbiorcy wykazu leków, zawierającego m.in. serie wyrobu, ilość leku i jego postać, datę ważności, zgodnie z nieopublikowanym komunikatem nr 15/ /1998, czyli - niezgodnie z prawem. Sporządzenie takiego wykazu przez odbiorcę jest praktycznie niemożliwe (zwłaszcza przed odbiorem transportu) i prawdopodobnie niepotrzebne, bo w jaki sposób Nadzór Farmaceutyczny będzie mógł go wykorzystać?
Nie znamy przyczyn pojawienia się barier administracyjnych. Najważniejsze, że przez to cierpią i chorują najubożsi. Nie stać ich na zakup niezbędnych leków w aptece, więc dary nie stanowią konkurencji dla producentów leków czy aptek. Ubodzy mają wybór: leczyć się i nie jeść lub nie leczyć się a jeść, bo na jedno i drugie nie starcza im pieniędzy, a każda z tych możliwości pogarsza stan zdrowia. Czy taka jest intencja urzędników „resortu zdrowia”?
Podpisali przedstawiciele: Franciszkańskiej Wspólnoty Ekologicznej, klasztoru ojców franciszkanów, Stowarzyszenia „Lekarze Nadziei”, Wspólnoty św. Brata Alberta „Chleb i Światło”, Krakowskiego Centrum Bezdomnych, Stowarzyszenia św. Brata Alberta „Człowiek Człowiekowi”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














