Badanie słowiańskich wierzeń jest wyjątkowo niewdzięcznym zadaniem ze względu na niewielką liczbę dostępnych źródeł. Dość powiedzieć, że wciąż trwa spór o to, czy scharakteryzowany, ponadplemienny panteon w ogóle istniał. Prawdopodobnie pogańskie kulty były silnie zatomizowane. Na Suwalszczyźnie na przykład – podporządkowane podaniom i klechdom Jaćwingów.
To właśnie z nich garściami czerpał Karol „KaeRel” Kalinowski, tworząc „Łaumę”. W tym znakomitym horrorze dziecięcym postaci z zachodniobałtyckich legend nie zniknęły wraz z nadejściem chrześcijaństwa, lecz żyją w sąsiedztwie ludzi. Oprócz tytułowej Łaumy, czyli tamtejszej Baby Jagi, na kartach komiksu pojawiają się także Ajtwar, Kurke i Perkun.
Ich motywacje są różne. Łączy je natomiast fantastyczny rys nadany przez Kalinowskiego. Rysownik, zamiast korzystać z utrwalonych wizerunków, świat jaćwieskich podań odwzorował na podstawie przekazów ustnych. Jego autorska interpretacja bóstw jest równie bogata i niejednolita jak słowiańskie wierzenia.
„Łaumę” nietrudno przyrównać do popularnej „Hildy” brytyjskiego rysownika Luke’a Pearsona (seria ukazuje się po polsku od ponad dekady). W obu utworach przewodniczką po świecie duchów, demonów i bożków jest rezolutna kilkulatka, która w przeciwieństwie do dorosłych spogląda na mitologię bez uprzedzeń. „Łauma” opowiada o kulturze, która została zatarta wskutek postępu, oraz o tym, co tracimy zapominając o niej. Szansą na ocalenie może być dziecięca dociekliwość.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















