Tylko 54 lata – cóż to za wiek! A przecież tyle właśnie lat miał autor „Pożegnania jesieni” w chwili samobójczej śmierci. Półwiecze wypełnione niesamowicie intensywną pracą pisarską i malarską, dyskusjami filozoficznymi i obfitą korespondencją. Przyjaźniami nawiązywanymi i zrywanymi, romansami i doświadczeniami, które starczyłyby na kilka życiorysów. Zakopane, Paryż, podróż do Australii, wojenny Petersburg i służba w lejbgwardii, bitwa nad Stochodem, rewolucja, II Rzeczpospolita, druga wojna... Dynamikę tej biografii Przemysław Pawlak stara się oddać nie tylko nagromadzeniem faktów i świadectw, ale także rytmem narracji.
„»Auga« – tak mówi mały, który teraz nazywa się: »Graf Kakin-Razsiusiajew«. (...) Boski jest i nadzwyczajny” – pisze zachwycony Stanisław Witkiewicz-senior do matki. Między dzieciństwem utalentowanego chłopca a ostatnimi godzinami zrezygnowanego mężczyzny, który pod dębem w poleskich Jeziorach mozolnie nacina sobie żyły, rozciąga się cała epoka. „Czy to rzeczywiście przerażenie pcha Witkacego rankiem, 18 września 1939 roku, na ostatni w życiu spacer? – zastanawia się biograf. – Czy może jednak trzeźwy, choć pozbawiony nadziei osąd sytuacji (...)? Porucznik Witkiewicz od ponad dwudziestu lat odsuwa od siebie obrazy znad Stochodu: oczu wykłutych bagnetem, trupich pagórków porosłych świeżą trawą. Żyje przecież po końcu świata, który raz już widział, którego w kategoriach filozoficznych doświadcza ciągle, poszukując – bezskutecznie – odpowiedzi na pytanie o sens ludzkiego istnienia”.
Witkacy zdaje się dzisiaj znowu mieć swój czas. Może być nie tyle przewodnikiem, ile towarzyszem w epoce zamętu, który nas znów ogarnia. Pawlak sumiennie zebrał źródła, nakreślił barwnie historyczne tło, a swojego bohatera stara się zrozumieć także w jego najbardziej ekscentrycznych czy wątpliwych poczynaniach.
W „Appendiksie” zebrał wypowiedzi świadczące o niezrozumieniu Witkacego przez współczesnych oraz irytacji, jaką w nich budził. Prawem paradoksu, to właśnie ten twórca doczekał się po latach grona oddanych badaczy, tworzących międzypokoleniową wspólnotę wtajemniczonych. W podziękowaniach autor przywołuje ich nazwiska: Anna Micińska, Konstanty Puzyna, Jan Błoński, Stefan Okołowicz, Piotr Piotrowski, Wojciech Sztaba... Przemysława Pawlaka zaś namaszcza na okładce prof. Janusz Degler, kończąc rekomendację słowami: „Trudno się od tej książki oderwać, trudno o niej zapomnieć”.
Przemysław Pawlak, Witkacy. Biografia. Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2025, ss. 560.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















