Książka tygodnia: Pierwsze pełne polskie wydanie „Robinsona Crusoe”

Mało kto tak naprawdę zna historię Robinsona. Pobyt na bezludnej wyspie to tylko niewielka część jego dziejów.
Czyta się kilka minut
Daniel Defoe, „Robinson Crusoe", przekład Józef Birkenmajer, nieznany tłumacz, Michał Lachman. Wstęp i opracowanie Jakub Lipski. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2025 // materiały prasowe
Daniel Defoe, „Robinson Crusoe", przekład Józef Birkenmajer, nieznany tłumacz, Michał Lachman. Wstęp i opracowanie Jakub Lipski. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2025 // materiały prasowe

Powieść, którą wszyscy znają, a przynajmniej o niej słyszeli, w dodatku napisana ponad trzysta lat temu – książką tygodnia? Czy to nie dziwactwo? Niekoniecznie. „Niewiele jest dzieł w historii literatury światowej, które pozornie znane są niemal każdemu, a w rzeczywistości mało komu” – pisze o „Robinsonie” Jakub Lipski. I uświadamia nam, że historia pobytu bohatera na bezludnej wyspie zajmuje zaledwie połowę pierwszego tomu, a tomu trzeciego w ogóle dotąd po polsku nie mieliśmy.

Robinson Crusoe: początek nowego gatunku

No i teraz mamy. Zatytułowany jest „Poważne rozważania poczynione w trakcie życia oraz zadziwiających przygód Robinsona Crusoe przedstawione wraz z Wizją anielskiego świata Jego własną ręką spisane”. Przygód więcej nie będzie, za to otrzymujemy, można by rzec, w formie moralistyczno-filozoficznych wywodów teoretyczną podbudowę tego, co otrzymaliśmy wcześniej. Sam Robinson Crusoe (o skomplikowanych relacjach bohatera z autorem należałoby napisać osobno) tłumaczy, że „niniejszy tom nie pojawił się bynajmniej jako kontynuacja dwóch wcześniejszych części. Przeciwnie, dwa pierwsze tomy mojego dzieła wyrosły z myśli zawartych w części trzeciej. Wszak to przypowieść rodzi się jako ilustracja moralnej lekcji, a nie na odwrót”.

Przypowieść? A co w takim razie z powieściowym realizmem? W końcu Ian Watt widział w „Robinsonie” pierwszą powieść w literaturze światowej. Większość badaczy nie idzie tak daleko, a nawet w obszarze anglojęzycznym feministki odbierają Defoe pierwszeństwo na rzecz Aphry Behn. „Robinson Crusoe” jako przypowieść religijna, jako mit cywilizacyjno-imperialny, jako narracja autobiograficzna, ale też jako początek gatunku robinsonady – wszystkie te tematy rozważa Jakub Lipski i pisze zarówno o ogromnym czytelniczym sukcesie powieści, jak o jej admiratorach (Rousseau) i krytykach (np. Swift).

Swoją drogą – fakt, że optymistyczne i poniekąd dydaktyczne przesłanie „Robinsona” utorowało mu, po pewnych operacjach na tekście, drogę do młodego czytelnika, zupełnie nie dziwi. Jak to się jednak stało, że jedno z najmroczniejszych i najbardziej pesymistycznych dzieł literatury światowej, czyli Swifta „Podróże Guliwera”, też (choć mocno wykastrowane) trafiło do dziecinnego pokoju – zrozumieć nie potrafię.

Daniel Defoe, ROBINSON CRUSOE, przekład Józef Birkenmajer, nieznany tłumacz, Michał Lachman. Wstęp i opracowanie Jakub Lipski. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2025, ss. CVIII + 1122. Biblioteka Narodowa seria II nr 267.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Weekend z Robinsonem