Krytyka i obrona adhortacji

„Skandaliczne wytyczne diecezji rzymskiej w sprawie »Amoris laetitia«” – tak polskie portale konserwatywne określają interpretację adhortacji dokonaną przez rzymskiego wikariusza kard. Agostina Valliniego.
Czyta się kilka minut

W rzeczywistości nie chodzi o formalne wytyczne, tylko o wystąpienie kard. Valliniego na wrześniowym kongresie duszpasterskim diecezji rzymskiej. Zarządzający diecezją w imieniu papieża kardynał przedstawił plan, który zamierza wdrożyć w sprawie zaradzenia wyzwaniom związanym z rodziną (chodzi więc nie tylko o plagę rozwodów czy życie bez ślubu, ale także o opiekę nad niepełnosprawnymi dziećmi czy problem narkotyków wśród młodzieży).

Kard. Vallini przewiduje dopuszczenie do komunii rozwodników żyjących w kolejnych związkach, jeśli „istnieje pewność moralna, że pierwsze małżeństwo [jednej ze stron] było nieważne, ale nie istnieją dowody, aby wykazać to w postępowaniu sądowym”. Rozwodnicy żyjący w kolejnych związkach powinni zachować wstrzemięźliwość seksualną, ale „gdy jest ona trudna do praktykowania w celu utrzymania stabilności pary, »Amoris laetitia« nie wyklucza możliwości dostępu do pokuty i Eucharystii”. Zdaniem wikariusza Rzymu „oznacza to pewną otwartość – jak w przypadku, w którym istnieje pewność moralna, że pierwsze małżeństwo było nieważne, ale nie istnieją dowody, aby wykazać to w trakcie postępowania sądowego – jednak nie odnosi się to do sytuacji, w której np. ich stan będzie przedstawiany, jakoby był częścią chrześcijańskiego ideału”.

Decyzja o dopuszczeniu do komunii powinna zostać podjęta przez spowiednika: „Nie może to być nikt inny jak spowiednik, który w pewnym momencie w swoim sumieniu, po wielu refleksjach i modlitwach musi przyjąć odpowiedzialność przed Bogiem i penitentem (za dopuszczenie go do sakramentów), jednocześnie prosząc, by odbywało się to w dyskretny sposób”. Kard. Vallini sugeruje, że podobnie powinno się podchodzić do osób żyjących w związkach cywilnych bez sakramentu małżeństwa.

Sporu o komunię dla rozwodników, który wybuchł podczas przygotowywania obu synodów poświęconych rodzinie (nadzwyczajnego z 2014 r. i zwyczajnego z 2015 r.), nie zakończyła posynodalna adhortacja Franciszka. Został on ukonkretniony w postaci pytania, czy aktem miłosierdzia będzie wyraźniejsze dostrzeżenie subiektywnych trudności w „obiektywnej sytuacji grzechu”.

Konserwatywna strona sporu uważa, że skomplikowane życiowe okoliczności nie mogą czynić niewykonalną normy zakazującej dopuszczenia do komunii osób żyjących w „obiektywnej sytuacji grzechu”. Jest to zatem pytanie o znaczenie prawa: czy ono ostatecznie wyznacza sens naszego religijnego życia? Innymi słowy, czy Bóg w najbardziej fundamentalny i ostateczny sposób objawia się w swoich prawach, czy prawa te raczej służą budowaniu relacji z Bogiem? Czy są wobec tego celem, czy środkiem naszego dążenia do Boga?

Można odnieść wrażenie, że konserwatywna strona w Kościele deifikuje prawo. Mamy więc do czynienia ze współczesną odmianą sporu Jezusa z faryzeuszami o sens prawa. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2016