Krok ku łupkom

Ogłoszony w ubiegłym tygodniu w Londynie raport Międzynarodowej Agencji Energii pt. „Złote zasady złotej ery gazu”...
Czyta się kilka minut

...powinien nieco uspokoić tych, którzy (nie bez racji) obawiali się, że Komisja Europejska spróbuje w maksymalny sposób utrudnić wydobycie gazu łupkowego. Raport, jeden z najważniejszych, jakie dotychczas powstały w związku z pytaniami o nowe źródło energii, stawia mocną tezę: wydobycie gazu łupkowego ma olbrzymie znaczenie dla światowego rynku energetycznego. Co więcej, przekonuje, że eksploatacja jest bezpieczna, oczywiście pod warunkiem zachowania odpowiednich standardów, i pokazuje dobre praktyki stosowane w Polsce.

Dokument wzmacnia międzynarodową pozycję Polski, ostatnio w swoich zabiegach osamotnionej. Czeski rząd przygotowuje moratorium na poszukiwanie gazu łupkowego i anuluje koncesje, nowy rząd rumuński planuje podobne posunięcie. W styczniu z poszukiwań wycofała się Bułgaria. Mimo że spiskowych teorii dziejów lepiej unikać, akurat tu zbieg okoliczności wydaje się nadzwyczaj dziwny: każdy z tych krajów prowadzi grę z Gazpromem. I każde moratorium jest Gazpromowi na rękę.

Raport jest więc korzystny, ale nie daje nam prawa do euforii. Dla równowagi warto bowiem przeczytać raport europosła Bogusława Sonika (zwolennika wydobycia), w którym przyznaje on, że wydobycie może pogorszyć warunki życia lokalnych społeczności. Straszenie Gazpromem nic nie da, gdy w grę wchodzi ekipa poszukiwawcza, która swoją pracę wykonuje tuż za naszym płotem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2012