Koza a sprawa polska

Dwóch prawników zdobyło sobie ostatnio sporą popularność w światowych mediach: Andrzej Duda oraz pewien młody, skromny adwokat z Kenii.
Czyta się kilka minut

Ten drugi, ponieważ złożył deklarację w sprawie 16-letniej córki prezydenta Obamy. Chce ją mianowicie poślubić. W zamian za rękę królewny zaoferował znaczącą liczbę owiec (70), krów (50) i nieco kóz (30). Kóz, jak się wydaje, zaproponował jednak za mało, bo Biały Dom nie podjął jeszcze rzeczowych rozmów.

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że w konkury do panny Obama uderzałby nasz człowiek, Andrzej Duda. Owce? 16 tysięcy. Kozy? Tyle, ile może stanąć jedna na drugiej, aż po szczyt World Trade Center i na dodatek będą beczeć „All The Pretty Little Ponies”. Me – bee – be – meee...

Kenijczyku kochany, tak się zdobywa serca ludzi. Oczywiście utrzymanie ich przy sobie to już zupełnie inna historia. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2015