Kontynent różnych prędkości

To nie przypadek, że obietnicę złagodzenia polityki imigracyjnej prezydent Bush złożył tuż przed ubiegłotygodniowym spotkaniem 34 szefów krajów Organizacji Państw Amerykańskich w meksykańskim Monterrey. Skierowana była ona do północnoamerykańskich Latynosów i do prezydenta Meksyku, z którym stosunki Busha były ostatnio napięte (głównie na tle Iraku).
Czyta się kilka minut

Podczas tego szczytu półkuli zachodniej omawiano - po raz kolejny - ideę wspólnego rynku. Wyszło, jak wyszło: szczyt zakończył się ogólną deklaracją nt. walki z nędzą i korupcją (największymi plagami trapiącymi Amerykę Łacinską) oraz potrzeby stworzenia panamerykańskiej strefy wolnego handlu (FTAA), ale w nieokreślonej przyszłości. Mimo zabiegów Busha w deklaracji nie znalazł się ani termin utworzenia FTAA, ani zastrzeżenie, że w przyszłych spotkaniach nie będą brać udziału politycy winni korupcji; Bushowi nie udało się też sformować politycznego frontu przeciw dyktaturze Castro. Czy więc rację miał prezydent Wenezueli Hugo Chavez (sam populista, niszczący tamtejszą demokrację), który swą obecność w Monterrey nazwał “czasem straconym"? Poniekąd tak. Ale to przywódcom z Ameryki Południowej zabrakło woli do sformułowania choćby wizji integracji panamerykańskiego kontynentu.

I tak Ameryka Łacińska, od Patagonii po Rio Grande, dalej będzie się rozpadać na dwa organizmy, żyjące różnym rytmem (patrz str. 7). Większość krajów Ameryki Południowej dalej będzie chorować na populizm i trwać w ekonomicznej zapaści, podczas gdy mniejszość (Meksyk i kraje Ameryki Środkowej) będzie dalej rozwijać się w kierunku wolnego rynku, integrując się z Ameryką Północną.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2004