Konto

Dawno, dawno temu, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, dociekliwi dziennikarze odkryli, że premier Kaczyński nie posiada konta bankowego. Co odkryli, to ogłosili we wszystkich możliwych mediach. Śmiechom i wesołym żartom nie było końca. Każdy, kto posiada konto, mógł się poczuć człowiekiem nowoczesnym i prawdziwym Europejczykiem.
Czyta się kilka minut

Przed kilkoma dniami Jarosław Kaczyński zdradził, że jest posiadaczem konta. Ujawnił także, że korzystając z tego udogodnienia, zakupił w internecie dwie płyty kompaktowe (z piosenkami Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego) oraz dwie książki ("Amerykę na rozdrożu" Francisa Fukuyamy oraz biografię nowego prezydenta USA). Jaka była reakcja dociekliwych dziennikarzy? Zgadliście państwo. Dały się słyszeć (nie tak liczne, jak poprzednio, ale wyraźnie dostrzegalne) głosy powątpiewania w szczerość intencji byłego premiera. Zdaniem dziennikarzy prezes Kaczyński założył konto na pokaz, w głębi duszy pozostając tym, kim był.

Nie jestem zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości, kwestia dawnego i nowego wizerunku tej partii (i jej prezesa) nie budzi we mnie wyraźnych emocji. A jednak: o sprawie konta byłego premiera (a dokładniej: o traktowaniu tej sprawy przez dziennikarzy) chciałbym powiedzieć kilka zdań.

Po pierwsze: sprawa posiadania (albo nieposiadania) konta jest sprawą prywatną. Twierdzenie, że wpływa ona w istotny sposób na rozumienie spraw państwa i styl rządzenia, wydaje mi się czystą demagogią. Po drugie: jeśli ktoś miał za złe Jarosławowi Kaczyńskiemu, że nie jest posiadaczem konta - to powinien pochwalić zmianę dawnego stanu rzeczy. Po trzecie: zadawanie pytań o prawdziwość (autentyczność) przemiany prezesa PiS-u nie ma zbyt wiele sensu. Albo się wierzy w niezmienność ludzkiego charakteru (i wtedy wszelkie zmiany są powierzchowne, sytuacyjne, służą realizacji doraźnych celów), albo uznaje się, że wszystko jest płynne (i wtedy pretensje są bezprzedmiotowe). Słowem: Kaczyński ma rację, gdy nie traktuje serio niemądrych pytań.

Nie wierzę prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu jako politykowi, niewiele o nim wiem jako o człowieku. Drobne dziwactwa wydawały mi się zawsze najbardziej sympatyczną stroną jego osoby. Nie widzę powodu, by odmawiać mu prawa do tych dziwactw. Trochę mi żal, że ugiął się i założył konto bankowe. Marian Stala

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2009