Reklama

Konieczna pauza poznawcza

Konieczna pauza poznawcza

02.11.2019
Czyta się kilka minut
H

Historia dziesięciu tygrysów przewożonych z Włoch do Dagestanu w koszmarnych warunkach, w małych klatkach, zamkniętych w skrzyniach, bez możliwości poruszania się, z niedostatecznym żywieniem, pojeniem (na skutek czego jeden z nich padł, a dziewięć na terminalu granicznym w Koroszczynie uratowała wezwana na pomoc bohaterska ekipa z poznańskiego zoo), poruszyła wielu Polaków, przebijając się na czołówki serwisów informacyjnych. I słusznie. Trudno sobie wyobrazić, co przeżywać musiały tak upodlone i umęczone zwierzęta. Trudno ocenić, czy gorsza była dla nich ta podróż, czy to, co czekało je prawdopodobnie u jej kresu. W Dagestanie, na co zwrócił uwagę Adam Wajrak, nie ma, zdaje się, ogrodów zoologicznych. Przedstawicielka przewoźnika twierdziła podobno, że drapieżniki miały trafić do cyrku. Wajrakowi bardziej prawdopodobne wydawało się jednak, że skończyłyby jako półprodukt do...

6519

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pełna racja, choć, też, niestety, należę do ludzi, którym przejście od "wiem" do "coś z tym zrobię" zajmuje mnóstwo czasu. W wielu dziedzinach, także tej opisanej. Ale myślę, że dotrę do mety, choć czasu coraz mniej. Jesli tak, to również dzięki Panu, Pana artykułom i Pana książkom. Tak więc dziękuję i życzę dalszej wytrwałej pracy, zarówno tej oświatowej, literackiej jak też w swoim fundacjach. Na koniec mała łyżeczka dziegciu: proszę przeczytać własne zdanie: "Nie mam jednak wrażenia, że ten świat ma szansę rzeczywiście stać się jakościowo lepszym, głębiej wniknąć i zrozumieć zamysł, jaki towarzyszył Jego Stwórcy, jeśli człowiek, ten, który w imieniu Boga ma opiekować się tym Jego dziełem, nie nauczy się, że zanim dokona się ingerencji w los innego stworzenia, musi to poprzedzić „pauza poznawcza”, zadanie sobie kontrolnego pytania: „Czy muszę?”" i policzyć w nim czasowniki. Proszę mi wierzyć, zdania aż tak wielokrotnie złożone może fajnie się mówi ale czyta fatalnie. Mimo całej logiki oraz swady i błyskotliwości spostrzeżeń i porównań a także poprawności składniowej trzeba je czasem czytać kilka razy, żeby doszukać się tego, co Pan chciał przekazać. Właśnie przedzieram się przez "Boskie zwierzęta" składające się niemal z samych takich tworów. Ratunku!!!

„ co musiałoby się stać, żeby na podobną, ludzką reakcję zasłużyło sobie jakieś 800 milionów kurczaków i 60 milionów krów czy świń, co roku zabijanych w polskich rzeźniach” Rozumiem, przestał Pan jadać mięso. Ja gdy rzuciłem palenie, uświadomiłem sobie jakimi niechlujami są palacze, ilość walających się petów mnie przerażała - wcześniej jakoś tego nie dostrzegałem. Trochę mi już przeszło, ale ciągle to drażni. Wyobraź Pan sobie, że zabijamy z wielkim okrucieństwem nie tylko krówki, świnki, kurczaki… , mamy na sumieniu niepoliczalne miliardy owadów trutych w procesie produkcji roślin i zwierząt. Trujemy muchy, pająki, karaluchy, mole, myszki i szczury, wszystko co psuje nam komfort przebywania w naszych mieszkaniach i innych lokalach użytkowych. Pierzemy nasze ciuchy w detergentach, wszelaką chemią utrzymujemy sterylną czystość w łazienkach, kuchniach no i w całym obejściu. Likwidujemy w ten sposób zarazki i co tam się napatoczy. Podzieliliśmy naturę na pożyteczną i szkodniki, które z zapamiętaniem niszczymy, nie potrafimy oddziaływać wybiórczo, obrywa więc wszystko jak leci. Do niedawna sądzono, że rośliny nie odczuwają bólu, nie cierpią, ale ostatnio i to przekonanie okazało się nieprawdziwe, weganie również jedząc zadają cierpienie swemu posiłkowi. Żyje kosztem innych, muszę zabić by samemu nie zginąć. Pewnie, użalamy się nad fajnymi zabawowymi zwierzakami, pieski i kotki są naszymi pupilami, nie jemy ich, ale selekcjonujemy, krzyżujemy tak by były jeszcze fajniejsze, to nic, że one muszą przez to całe życie cierpieć. O ich sterylizowaniu, tresowaniu, karmieniu bylecajstwem to szkoda nawet wspominać. Dokonał Pan jednak wielkiego odkrycia, zrozumienie zamysłu Stwórcy jest dla normalnych ludzi niemożliwe. Nigdzie nie wyczytałem aby Bóg zlecił nam opiekę nad jego dziełem, było coś o czynieniu sobie Ziemi poddaną, ale nie sądzę aby pozwolił na zniweczenie własnego dzieła przez inny własny wytwór. To się kupy nie trzyma po prostu.Moim zdaniem problem tkwi w tym, że są wśród nas tacy, którym się wydaje, że ów boski zamysł odkryli, są też żerujący na głupocie innych i ten zamysł kreują dla własnego zysku. Wszystko to jest obliczone na krótkotrwały zysk i nie podlega głębszej refleksji. Tacy jesteśmy, takimi nas stworzono. Możemy sobie kombinować ile wlezie, ale faktem jest, że jesteśmy nic nie znaczącą drobiną we wszechświecie, z nami, czy bez nas, świat trwa od niezliczonych milionów lat, trwał będzie dalej. Nas czeka, prędzej czy później los „dinozaurów”, piszą o tym wszystkie święte księgi. W tym kontekście przeliczanie własnego życia na te, które poświęcono dla niego, jest delikatnie mówiąc mało racjonalne. Ekosystem w którym żyjemy, w dla organizmów wysokorozwiniętych jest bardzo kruchy, odkryto jednak życie nawet w roztworach kwasu solnego czy siarkowego. To dobry znak, z nami, czy bez nas boskie dzieło nie ucierpi to pewne.

Na szczęście nie mamy takiej siły sprawczej,żeby zniszczyć cały kosmos. Ale jednak, skupiając się nieco bliżej naszego podwórka, nasza unikalna i rozwijająca się świadomość wymaga konkretnego przełożenia na działanie, choćby minimalne. Podniesienie na oczach ludzi śmiecia na ulicy i wrzucenie go do kosza być może spowoduje reakcję łańcuchową. Ne patrzmy na uśmiechy politowania, bo one też kiedyś znikną. Jeden dzień w tygodniu bez mięsa (niekoniecznie w piątek) też jest taką kropelką. Ale trzeba o tym mówić publicznie. Nie po to, aby się chwalić, ale żeby dawać przykład. To jest nasz wkład w Uprawianie Ogrodu (ukłony dla Szymona). Może dlatego mieliśmy być koroną stworzenia. Nadal możemy się nią stać. Serdecznie pozdrawiam.

Inna ważna kwestia to domowe pupile - psy i koty, które spożywają 30% produkowanego mięsa. Oczywiście nie takiego prosto od rzeźnika, tylko w postaci karmy, suchych kuleczek, które nie drażnią sumień właścicieli, często mieniących się miłośnikami zwierząt. Ile energii trzeba zużyć, ile CO2 wyprodukować, żeby z małego jagniątka wyprodukować suche kuleczki dla psa. Z kolei koty w Europie rozsmakowały się ostatnio w mięsie z kangura. Ile tych kangurów trzeba zarżnąć, obrać ze skóry, poćwiartować, popakować do puszek i wysłać na drugi koniec globu, żeby kiciom zrobić dobrze? Może się okazać, że największym barbarzyństwem naszych czasów nie jest wcale jedzenie schabowego, kółka myśliwskie, czy cyrki, ale trzymanie domowych pupili, dogadzanie im, kosztem tego całego chorego procederu zwanego 'produkcją mięsa'.

Kura(wiersz klasyka) Zbigniew Herbert Kura jest najlepszym przykładem, do czego doprowadza bliskie współżycie z ludźmi. Zatraciła zupełnie ptasią lekkość i wdzięk. Ogon sterczy nad wydatnym kuprem jak za duży kapelusz w złym guście: Jej rzadkie chwile uniesienia, kiedy staje na jednej nodze i zakleja okrągłe oczy błoniastymi powiekami, są wstrząsająco obrzydliwe. I w dodatku ta parodia śpiewu, poderżnięte suplikacje nad rzeczą niewypowiedzianie śmieszną: okrągłym, białym, umazanym jajkiem. Kura przypomina niektórych poetów.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]