Reklama

Koniec świata

Koniec świata

09.10.2017
Czyta się kilka minut
Aktem miłosierdzia będzie zmiana proporcji: o jeden posiłek mięsny mniej, o jeden roślinny więcej.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
FOT. GRAŻYNA MAKARA
B

Badacze z Goldsmiths University of London zapytali niedawno londyńskich millenialsów o katalog ich lęków i obaw. Jedna trzecia przyznała się, że cierpi na syndrom „avocado anxiety”. Nie daje im spokoju myśl, że zakupione awokado (obok jarmużu ważny składnik hipsterskiej diety) będzie twarde jak kamień albo przejrzałe i rozciapciane. Podobny odsetek boi się, że w tym roku w brytyjskiej stolicy powtórzą się problemy z zaopatrzeniem w prosecco. Większość obawiała się też, że zapomni hasła do serwisu internetowego albo zdobędzie mało lajków na Instagramie. W analogicznym badaniu 20 lat temu młodzi ludzie martwili się raczej o to, czy uda im się zbudować sensowną relację albo zarabiać dość, by spłacić kredyt mieszkaniowy. Dziś, jak widać, z zarobkami tu akurat jakoś sobie poradzono, ale natura nie znosi próżni – człowiek zawsze wypreparuje z otoczenia jakiś powód do narzekań i...

7218

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Świetny tekst, i bardzo potrzebny. Życzę powodzenia w zmierzeniu się z tym tematem w formacie książkowym. Zmiany w stylu życia, a w sposobie odżywiania w szczególności, są niezbędne z powodów, o których Pan pisze, ale też w świetle wpływu rozbuchanej hodowli na ocieplenie klimatu. Lecz czy ktoś jest w stanie przekonać ludzkość do zmian? Przekonać konsumentów do zmiany przyzwyczajeń, a producentów do opamiętania się w kwestii nieustannej ekspansji - morderczej, jak się okazuje? I do rezygnacji z niehumanitarnego traktowania zwierząt hodowlanych, które, pomimo, iż są w pewnym sensie produktem człowieka, nie przestają być czującymi stworzeniami... Musimy się zmienić, by ratować Planetę, ale i człowieczeństwo.

Dziękuję. To się nazywa Miłosierdzie. A nie jakieś asekuracyjne bajania o ordo caritatis itp.

Bardzo cenię sobie teksty Autora osadzone w ewangelicznym nurcie, znacznie mniej takie jak ten, promujące jakieś ideologie, co gorsza w oparciu o mity typu "przeciętny czterokilogramowy kurczak z 2005 roku"...

Zapraszam Szanownego Pana na stronę: https://www.wykop.pl/wpis/13399587/waga-brojlerow-na-przestrzeni-lat-ciekawostki-nauk/ (informacja za Washington Post) Pan się zdziwi :) Czasem warto sprawdzić nim się coś napisze :)

A ja zapraszam Szanownego Pana do najbliższego sklepu w poszukiwaniu kurczaka czterokilogramowego :) Pan się dopiero zdziwi! Czasem warto nie wierzyć lewicowym mediom, promującym idee wegańskie i te pe, tylko dokonać rozpoznania w terenie. Polecam również inne metody - wizytę w bliskiej Pana mieście fermie, próbę zakupu drobiu ("przeciętnego kurczaka") czterokilogramowego w necie itp itd. Warto trzymać kontakt z rzeczywistością, a nie polegać na mediach i doradcach różnej maści, nawet tak z pozoru szlachetnych marek jak "Washington Post"...Bo może się okazać, że manipulują oni danymi (ot choćby "przeciętny z 2005" - co to znaczy, matematycznie?), a "ciemny lud wszystko kupi"...

ale proponuję zakończyć naszą rozmowę. Argumenty Szanownego Pana mnie nie przekonują. Czterokilogramowego kurczaka nie spotkam w sprzedaży detalicznej, ponieważ jest mało prawdopodobne, żeby ktoś go kupił. Przypuszczam, że będzie rozebrany na mniejsze części albo trafi do przetwórstwa mięsnego. Wizyta w najbliższych fermach też mija się z celem, ponieważ na takiej próbie losowej trudno weryfikować hipotezę dotyczącą światowego trendu. Zgadzam się, że często manipuluje się danymi, ale żeby od razu stąd wnosić, że nikt nie wie, co to znaczy matematycznie "przeciętny z 2005", to duża przesada :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

...

obie szkoły mogą mieć rację. Tutaj jest prohodowlana strona https://www.chickencheck.in/faq/supersized-chicken/, która istnienie czterokilogramowych kurczaków z dumą potwierdza, argumentując przy tym, że są bardziej ekologiczne, jeśli chodzi o zużycie paszy, energii, straty z powodu padnięć itp. w przeliczeniu na kilogram mięsa. I nieprawdą jest - mówią - jakoby rozrosły się od hormonów. Ale to kurczaki amerykańskie, bo u nas takich naprawdę nie uświadczysz.

Panie Szymonie - lepiej nie można było tego napisać. Dziękuję.

Może się do artykułu jeszcze odniosę później, dziś mamy początek łykniku wiec i ja strzeliłam sobie dobrego łyskacza. Bardzo mi się poruszony temat podoba, niestety nasze widzenie świata się diametralnie różni. Niestety nie zapanujemy nad naszym przyrostem, nie pochylimy się nad biedulkami i nie posuniemy się robiąc im miejsce. Wyginiemy niczym dinozaury. Zaprawdę powiadam Tobie nie jesteśmy gatunkiem wybranym, po nas przyjdą zacniejsi. Boga trzeba traktować poważnie, robienie sobie z Niego jaj jest mało śmieszne.

polecam autorowi Latającą gospodę GKChestertona, temat ten jest tam bardzo szeroko omówiony :)

Dziękuję P.Szymonie za to, że mimo nieprzychylności czasem niesiesz w świat tak ważne przesłania.

Ludzie nie widzą związku pomiędzy olbrzymim rozrastaniem się przemysłu mięsnego a głodem na świecie, jak również o wpływie przemysłu mięsnego na zmiany klimatu. Wegetarian i wegan traktują jak "nawiedzonych" i wyśmiewają ich poglądy. Nie chcą słyszeć o zmianie przyzwyczajeń. Książka "Głód" Martina Caparrosa, film dokumentalny "Czy czeka nas koniec" z Leonardo di Caprio, książka Marcina Popkiewicza "Świat na rozdrożu" są znane niewielkiemu procentowi społeczeństwa. Media nie nagłaśniają problemu hodowli zwierząt, nie pokazują jak wielka jest jej skala, jak okrutne są fermy hodowlane i jak się naprawdę zabija zwierzęta i w jak ogromnych ilościach, bo nie mają na to pozwolenia - zrujnowałoby to przemysł mięsny, mleczarski i spożywczy. Ale za to uratowałoby ludzkie zdrowie, pozwoliło uniknąć głodu wielu milionom ludzi i zwierzęta nie cierpiałyby okrucieństwa ze strony człowieka. Dziękuję raz jeszcze za podjęcie tego tematu!

Tekst dobrze i trafnie podsumowuje to co się dzieje na świecie- bezrefleksyjną ekspansję człowieka, niszczenie przyrody, chów przemysłowy zwierząt, podporządkowanie sobie całej planety "ludzkim" potrzebom. Komentarze, że należy sprawdzić czy istnieją kurczaki 4,2 kg- są tematem zastępczym, odwracającym uwagę od istoty sprawy. Tak jakby obalenie tego punktu miało jakiekolwiek znaczenie. To takie szukanie "dziury" w całym- aby zwolnić siebie z konieczności podjęcia jakichkolwiek działań ze swojej strony, jakiejkolwiek odpowiedzialności za to co każdy robi i może zrobić. Temat przedstawiony rzetelnie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]