Konie będą cierpieć

Na drodze do Morskiego Oka padł 7-letni Jukon, ciągnący fasiąg z 12 turystami. Zawał serca z pęknięciem łuku aorty – wykazała sekcja zwłok. Jukon dołączył do Cygona, Jordka i kilku innych koni.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Wojciech Matusik / FORUM
/ Fot. Wojciech Matusik / FORUM

Można by skwitować: nad Morskim Okiem bez zmian, ale tym razem miarka się przebrała.

Najpierw zareagowali obrońcy zwierząt, organizujący na Facebooku akcję „Spacerem do Morskiego Oka – blokujemy transport konny w Tatrach!” (w niedzielę 24 sierpnia chcą blokować wozy ruszające z Palenicy Białczańskiej, a 4 dni później protestować pod ministerstwem środowiska). Ich zdaniem główną przyczyną śmierci zwierząt jest ich przeciążenie, sięgające 160-200 proc. wytwarzanej przez nie mocy. Pracujące konie pociągowe żyją nawet 30 lat, a te zaprzężone w fasiągi z turystami dożywają średnio 7-8 lat, trafiając po 2-3 sezonach katorżniczej pracy do rzeźni z racji wycieńczenia. Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski poinformował, że od 19 sierpnia na drodze do Morskiego Oka rozpoczną się testy 6-osobowych pojazdów elektrycznych, które stopniowo miałyby zastępować transport konny. Stopniowo, bo trzeba pamiętać o 300 koniach, które pracują na trasie: natychmiastowa likwidacja transportu konnego również skazałaby te konie na rzeźnię.

Po stronie fiakrów i ich fasiągów stoją Starostwo Tatrzańskie i Związek Podhalan, przypominające, że konie są źródłem utrzymania dla 60 rodzin z okolicznych wsi. TPN zapewnia jednak, że fiakrzy znajdą zatrudnienie jako kierowcy pojazdów elektrycznych. O powstrzymanie się od radykalnych rozwiązań apeluje nawet Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, argumentując że eskalacja konfliktu nie przyczyni się do poprawy losu zwierząt, na których wykupienie i utrzymanie nie stać ani tej, ani innych organizacji. To największy problem: niezależnie od tego, czy transport konny zostanie utrzymany, czy nie, na tej decyzji ucierpią tylko konie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2014