Komisja śledcza: jednak nie

Oczekiwanie, by sejmowa komisja śledcza zbadała akcję CBA w Ministerstwie Rolnictwa oraz postępowanie ABW w sprawie Barbary Blidy, wydaje się na pozór zrozumiałe. Istnieją poważne podejrzenia, że obie instytucje działały na polityczne zamówienie - podejrzenia te trzeba wyjaśnić, zaś sejmowa komisja wydaje się do tego dobrze nadawać. Komisje śledcze: do sprawy afery Rywina, do sprawy PZU i do sprawy Orlenu wyświetliły wiele ukrytych sprężyn władzy. Skoro zaś rzecz dotyczy działań rządzącej ekipy, to w perspektywie prawdopodobnych przyspieszonych wyborów wydaje się uzasadnione, by wyjaśnień tych dokonać jeszcze w tej kadencji Sejmu. Takie też są przekonania większości Polaków (sondaż PBS-BGA dla "Gazety Wyborczej").
Czyta się kilka minut

A jednak problem nie rysuje się tak prosto. Po pierwsze, ograniczony czas pracy ewentualnej komisji: do wyborów zostało chyba nie więcej niż trzy miesiące - to za mało, by sprawę rzetelnie zbadać i zbudować w komisji konsens wokół końcowego raportu. Po drugie, okoliczność, że śledczy pracowaliby w atmosferze zbliżających się wyborów, oddziaływałaby destrukcyjnie na jakość ich pracy. Widzieliśmy to już na przykładzie poprzednich komisji: obecność kamer sprzyjała zachowaniom populistycznym; okrzykom typu "łapaj złodzieja" towarzyszyła często wątła wiedza posłów o przestępczych działaniach podejrzanych. Teraz ten defekt byłby zwielokrotniony. W efekcie należałoby się liczyć raczej z kompromitacją tej komisji śledczej, a wraz z nią z kompromitacją instytucji komisji śledczej jako takiej.

A tego byłoby szkoda.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2007