Reklama

KłoPOty z Rokitą

19.02.2008
Czyta się kilka minut
Platforma Obywatelska miała problem z Janem Rokitą, gdy był on w jej szeregach i, choć Rokity się pozbyła, problem ma dalej. I to na własne życzenie. Mniejsza o to, kto bardziej przyczynił się do rezygnacji Rokity z kandydowania, ale wtedy liderzy PO potrafili przyjąć to z klasą.
T

Teraz zachowują się jak słoń w składzie porcelany. Żeby było śmieszniej, im lepsze mają wobec Rokity intencje, tym gorzej wychodzi. Jarosław Gowin proponując Rokicie pracę dla rządu (wcześniej miał być ambasadorem, teraz przygotowywać reformę ordynacji), nie chciał sobie z niego zakpić, to pewne.

Zakpić na pewno chciały gazety, które zabrały się za szukanie pracy dla Jana Rokity lub wpychać się w prywatne życie jego i jego żony, Nelly. To prawda, że Jan i Nelly prowokowali rodzimych paparazzi do podglądania, że Nelly też stała się postacią publiczną, że - jak zauważył kiedyś jeden z widzów stacji TVN 24 - byli razem jak Doda i Majdan polskiej polityki... Jednak Rokita, zdaje się, nie ma pretensji o nadmierne zainteresowanie jego osobą (chyba nawet to lubi), ma żal o przekłamania i niewybredne insynuacje pod jego adresem. A na to nie zasługuje nikt.

...
1597

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]