Kłopoty obywatela-redaktora

Obywatel Tomasz Lis ma bierne prawo wyborcze, może więc wystartować w kampanii o urząd prezydenta Rzeczpospolitej. Prezenter i redaktor cieszącego się sporą oglądalnością magazynu informacyjnego TVN Tomasz Lis może także zechcieć wykorzystać swą popularność wśród Polaków i zgłosić swą kandydaturę do tego wyścigu. Najpierw jednak powinien zrezygnować z prowadzenia swego programu. W przeciwnym razie zawsze mogłyby pojawiać się podejrzenia, że wykorzystuje swą audycję do przedwyborczej agitacji.
Czyta się kilka minut

Fakty mogłyby być w “Faktach" (choćby i podświadomie) a to przedstawiane, a to zestawiane, a to interpretowane tendencyjnie. Wiarygodność serwisu byłaby zachwiana. Nic dziwnego, że gdy zaczęły narastać spekulacje o politycznych planach Lisa, szefowie TVN zawiesili go w obowiązkach. Obrońcy Lisa uznali to za decyzję pochopną i restrykcyjną. Podnieśli przy okazji, że o kompetencjach ich faworyta świadczy fakt, iż jest on także publicystą. Otóż właśnie problem polega na tym, że Lis chciał być i dziennikarzem informacyjnym, i publicystą, a może i politykiem. O ile zaś można sobie wyobrazić łączenie aspiracji publicystycznych i politycznych, to uprawiania dziennikarstwa informacyjnego z ambicjami robienia politycznej kariery pogodzić się nie da: tu sprzeczność interesów jest nieusuwalna.

Mieszanie ról społecznych jest jedną z przyczyn niektórych patologii trapiących polskie życie publiczne. Dotyczy to także - w takim samym stopniu co polityków - ludzi mediów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2004