Reklama

Klatka

Klatka

09.12.2019
Czyta się kilka minut
Niesiony przez Europę obcym ludom kaganiec oświaty konserwuje i nakłada egzystencjalne jarzmo tym, którzy zdają się być panami świata.
Kadr z filmu „Angelo” MATERIAŁY PRASOWE
Z

Z początku nawet nie widać jego twarzy, a jego prawdziwe imię do końca pozostaje niewypowiedziane. Ponieważ istniał naprawdę, można dowiedzieć się skądinąd, że pierwotnie nazywał się Mmadi Make, że urodził się na terenie dzisiejszej Nigerii i był maskotką licznych dworów europejskich w XVIII wieku. Stając się członkiem wiedeńskiej loży masońskiej, podobno miał okazję spotykać się z Mozartem i był pierwowzorem postaci Selima Baszy z opery „Uprowadzenie z seraju”. Kiedy go poznajemy, jest przerażonym chłopczykiem przywiezionym z Afryki przez handlarzy niewolników. Szybko jednak zostaje mu odebrany wszelki podmiotowy status i Angelo (takie imię otrzymał od swojej pierwszej białej właścicielki) zamienia się w metaforyczną figurę inności i poddaństwa, kulturowego barbarzyństwa i wymuszonej asymilacji – karykaturalny „triumf rozumu i człowieczeństwa nad tym, co grzeszne i zwierzęce”.

...
5837

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Czy wystarczy, żeby drugi człowiek był inny, z wyglądu lub wewnętrznie, w jakikolwiek sposób, żeby przestawały go dotyczyć ogólnie przyjęte prawa i zwyczaje. Czy te prawa zostały pomyślane i stworzone tylko dla takich samych ludzi?” To pytanie córki Angela, Józefiny Soliman von Feuchtersleben - postaci przywołanej w "Biegunach" przez Olgę Tokarczuk, której w tym wydaniu Tygodnika poświęcono sporo miejsca. Autorka nie wspomina o tym śladzie Angela w polskiej literaturze, bo w kontekście recenzji to nieważne, czy też czasem nie doczytuje książek? ;) Żarcik! I to nie z pani. Proszę się nie gniewać. A historia, owszem, poruszająca, jednak niekoniecznie typowa. W 16-wiecznej Hiszpanii żył na przykład Juan Latino, syn afrykańskich niewolników, który nie tylko ukończył uniwersytet w Granadzie jako jego pierwszy czarny absolwent, ale objął tamże na 20 lat katedrę gramatyki i języka łacińskiego. Oczywiście został godnie pochowany. Podobnie jak Abram Pietrowicz Gannibal rodem z Kamerunu - rosyjski generał, inżynier wojskowy, gubernator Tallina, przodek lorda Mountbattena (kuzyna królowej Elżbiety) i - może to główny tytuł do sławy - pradziadek Puszkina. Tak że różnie bywało...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]