Kinga Głyk: jazz, funk, radość. Wiosną 2026 r. trasa koncertowa artystki

Zachwycali się nią Michael League z zespołu Snarky Puppy i Marcus Miller. Ale swoją grą przykuła przede wszystkim uwagę milionów odbiorców w internecie.
Czyta się kilka minut
Kinga Głyk, basistka jazzowa. Przystanek Choszczówka, 5 października 2017 r. // Fot. Jacek Domiński / Reporter
Kinga Głyk, basistka jazzowa. Przystanek Choszczówka, 5 października 2017 r. // Fot. Jacek Domiński / Reporter

W 2016 r. opublikowała w social mediach film, w którym wykonuje słynne „Tears in Heaven” Erica Claptona (w opracowaniu Jeffa Berlina). Wideo stało się viralem, osiągając liczbę ponad 20 mln wyświetleń, a kariera 19-letniej wówczas Kingi Głyk nabrała rozpędu. 

Basistka podpisała umowę z Warner Music Germany, a rok później ukazał się jej album „Dream”, nagrany z międzynarodowym zespołem. Trzeba jednak podkreślić (choć trudno w to uwierzyć), że nie był to jej fonograficzny debiut – przed „Dream” wydała aż trzy płyty. Pierwszą zarejestrowała w 2013 r. z zespołem Głyk P.I.K. Trio – grupą szczególną, bo współtworzoną przez jej tatę Irka Głyka (cenionego wibrafonistę i kompozytora) oraz starszego brata Patryka, który jest perkusistą. 

Kontekst rodzinny jest w przypadku tej artystki kluczowy. Głyk wychowała się w muzycznej rodzinie, co pozwoliło jej nauczyć się grać na instrumencie w sposób naturalny i niewymuszony. Rodzice nie zdecydowali się na zapisanie jej do szkoły muzycznej, nie chcąc nakładać na córkę presji. Kinga uczyła się poprzez wspólne doświadczanie; warsztat i umiejętności szlifowała pod okiem taty, a motywację do gry czerpała z rodzinnego muzykowania (zarówno domowego, jak i na scenie). To podejście w naturalny sposób pchnęło ją w stronę pełnej swobody muzyki jazzowej.

Dziś dyskografia dwudziestoośmioletniej artystki to siedem albumów (w tym dwa zarejestrowane z grupą Głyk P.I.K. Trio: „Released at last” oraz „Kolędy Narodów” we współpracy z Mate.O), na których znalazły się także autorskie kompozycje i aranżacje. Poczynając od „Rejestracji”, przez koncertową „Happy Birthday Live”, aż po trzy płyty wydane w Warnerze: „Dream”, „Feelings” i „Real Life”. 

Dyskografia basistki to przykład zgrabnego fusion, łączącego elementy jazzu z muzyką rockową i funkiem. Głyk, bez względu na to, czy gra w akustycznym kwartecie, czy tworzy płytę przepełnioną elektroniką – w każdej konfiguracji ma niezwykłe wyczucie i zachowuje swój styl, charakteryzujący się umiarkowaniem i rozumieniem roli gitary basowej w zespole, przy jednoczesnej wirtuozerii i ekspresji wynikającej z wielkiej radości gry wyniesionej z domu.

Tej jesieni Głyk zagrała na Placu Namba – jednym z centralnych punktów Osaki – reprezentując Polskę podczas Expo 2025. Wiosną basistka ruszy w trasę koncertową po Polsce. 

Autorka jest dziennikarką Radia 357

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Radosne fusion

Artykuł pochodzi z dodatku Polska kultura na świecie