Hrabia Kosz i Mister Lis. Brytyjska polityka lubi dziwaków

Ekscentryczni kandydaci w zaskakujących kostiumach to częsty obrazek podczas brytyjskich wyborów. Wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o żart.
z Wielkiej Brytanii
Czyta się kilka minut
Andy Burnham, Rob Pownall jako Mister Lis i Jonathan Harvey jako Hrabia Kosz, podczas ceremonii ogłoszenia wyników wyborów uzupełniających do parlamentu. Wigan, 19 czerwca 2026 r. // Ryan Jenkinson / Getty Images
Andy Burnham, Rob Pownall jako Mister Lis i Jonathan Harvey jako Hrabia Kosz, podczas ceremonii ogłoszenia wyników wyborów uzupełniających do parlamentu. Wigan, 19 czerwca 2026 r. // Ryan Jenkinson / Getty Images

Ceremonię ogłoszenia wyniku niedawnych wyborów uzupełniających do brytyjskiego parlamentu, przeprowadzonych w okręgu Makerfield w północno-zachodniej Anglii, oglądały na żywo miliony Brytyjczyków. Zgodnie z uświęconą tradycją zarówno zwycięzca, jak i wszyscy przegrani kandydaci publicznie wysłuchali obwieszczenia, kto i ile otrzymał głosów.

Tym razem chwila była podwójnie ważna: wybory w Makerfield nabrały dodatkowego znaczenia, gdyż startował w nich Andy Burnham, burmistrz Manchesteru z Partii Pracy – i zarazem prawdopodobny następca Keira Starmera w roli premiera oraz lidera laburzystów.

Lis i Kosz obok przyszłego premiera

Zgodnie z brytyjskim prawem, aby ubiegać się o stanowisko premiera, polityk musi być posłem w Westminsterze. Deputowany laburzystów z okręgu Makerfield poświęcił się więc i zrezygnował, aby Burnham mógł wystartować.

Burnham wygrał i po niedawnej dymisji Starmera najpewniej zastąpi go wkrótce na Downing Street, by ratować słabnącą Partię Pracy i jej rząd. Jest dziś najpopularniejszym politykiem w kraju, ma więc po temu pewne szanse.

Nie to jednak nas tutaj interesuje, lecz sama ceremonia. Stojąc wśród kandydatów, jak równy z równymi, Burnham miał po swojej prawicy człowieka przypominającego postać z „Gwiezdnych Wojen” – tyle że z koszem na śmieci na głowie zamiast hełmu. To Jonathan Harvey, komik znany jako Count Binface. Po polsku: Hrabia Kosz.

Z kolei po jego lewicy stał mężczyzna przebrany za lisa. Trzymał planszę z napisem „Chrońcie brytyjską dziką przyrodę”. To Rob Pownall, założyciel organizacji Protect the Wild, która prowadzi kampanię m.in. na rzecz ściślejszego zakazu polowań na lisy.

Oni obaj też startowali. Tylko po co, skoro było z góry wiadomo, że przegrają?

Po co Mister Lis startuje w wyborach?

„Wystartowałem w tych wyborach z jednego powodu: aby wprowadzić do debaty politycznej temat brytyjskiej przyrody, który zbyt często jest pomijany. Wprawdzie przerwano transmisję mojej spontanicznej przemowy, ale stacje telewizyjne nie mogły zignorować samego przesłania” – wyjaśniał później Pownall.

Choć więc Mister Lis zdobył jedynie 18 głosów (Burnham otrzymał ich 25 tys.), to zyskał cenny czas antenowy dla swojej sprawy. Na lisa, stojącego w towarzystwie przyszłego premiera, trudno było nie zwrócić uwagi.

Aktywista miał też okazję, by porozmawiać z Burnhamem – ten wysłuchał jego postulatów i przypomniał, że gdy w przeszłości zasiadał już w parlamencie, to głosował za zakazem polowań na lisy. Może ta chwila zaprocentuje więc, gdy zostanie szefem rządu?

To zresztą nie pierwszy raz, gdy Pownall wykorzystuje wybory, by dotrzeć do Brytyjczyków ze swoim przesłaniem. Teraz wstawia się za lisami. Wcześniej, w maju, wziął udział w wyborach do parlamentu Szkocji, występując w kostiumie ptaka głuptaka. 

Pisklęta tego morskiego ptaka, w języku gaelickim zwane „guga”, są raz w roku, w sierpniu, wybierane z gniazd na klifach Sula Sgeir, niezamieszkanej wyspy w archipelagu Hebrydy Zewnętrzne. Debata o przerwaniu tej wątpliwej praktyki jest trudna – wyspiarze z Hebryd, którzy polują na „guga”, argumentują, że to kilkusetletnia tradycja, część ich kultury. 

Dla Pownalla to okrucieństwo. „Chodzenie po Edynburgu w wielkim kostiumie ptaka bywało momentami niedorzeczne. Ale jeśli to jest potrzebne, by skłonić ludzi do rozmowy o ochronie głuptaków, będę to robić” – deklarował aktywista.

Hrabia Kosz, internet w pociągach i kebab z Wigan

 A o co walczy Hrabia Kosz? Komik Jonathan Harvey, który sam woli określenie Kosmiczny Wojownik, ma liczne własne postulaty. Niektóre bywały absurdalne, np. postulat nacjonalizacji piosenkarki Adele czy obowiązkowa służba wojskowa dla byłych premierów. Inne rzeczowe, jak bezpłatny internet czy likwidacja Izby Lordów.

W okręgu Makerfield Hrabia Kosz startował, bo chciałby, aby burmistrzowie miast musieli dokończyć swoją kadencję, zanim mogliby startować w kolejnych wyborach – co odnosi się do osoby Burnhama. Poza tym Harvey obiecywał, w razie wygranej, działający internet w pociągach; pociągi, które działają; a także ustanowienie maksymalnej ceny lokalnej zapiekanki w bułce, zwanej „kebabem z Wigan”. Zdobył 95 głosów.

Hrabia Kosz nie pierwszy raz stał obok przyszłego bądź aktualnego premiera. Kandydowanie w najbardziej medialnych okręgach to zresztą częsta praktyka takich ekscentrycznych kandydatów, bo gwarantuje, że będą zauważeni. W 2019 r. Hrabia rzucił więc rękawicę ówczesnemu premierowi Borisowi Johnsonowi, w 2024 r. premierowi Rishiemu Sunakowi, a w 2017 r. premierce Theresie May. Choć wtedy startował jeszcze jako swoje poprzednie wcielenie – Lord Buckethead, czyli Lord Wiadrogłowy.

Brytyjska demokracja ma miejsce dla dziwaków

– Brytyjczycy lubią ekscentryczność, ale nie traktują jej zbyt poważnie. Tak zwani „kandydaci żartobliwi” są obecni w wyborach od dekad, choć występowanie w kostiumach to zjawisko nowsze – wyjaśnia mi prof. Tim Bale, politolog z Queen Mary University w Londynie.

Bale podkreśla, że choć nigdy nie zdobywają oni wielu głosów, to sama ich obecność jest krzepiąca. – Pokazuje, że w naszej demokracji jest miejsce dla poglądów dziwnych czy radykalnych – dowodzi Bale. 

Aby wystartować w wyborach parlamentarnych, wystarczy depozyt 500 funtów i 10 podpisów z poparciem. Żeby depozyt odzyskać, trzeba zdobyć co najmniej 5 proc. oddanych głosów. Nigdy nie udało się to najstarszej „żartobliwej” partii: Official Monster Raving Loony Party (dosłownie: Oficjalna Partia Potwornie Szalonych Wariatów), założonej w 1982 r. Ale niektóre z jej postulatów zrealizowano, np. ten, by puby mogły być otwarte cały dzień, bez popołudniowej przerwy.

Ekscentryczni kandydaci wnoszą więc do demokratycznego procesu na Wyspach trochę humoru, czasem skłaniają do refleksji. Brutalnie pointują słabości establishmentu. No i nierzadko mówią o sprawach ważnych. Pełnią też rolę „wentylu bezpieczeństwa”: oferują alternatywę dla tych, którzy chcą oddać głos w proteście przeciw polityce głównego nurtu. 

Sałata kontra Liz Truss: szczypta groteski

Wracając do Roba Pownalla w kostiumie lisa: – Nie należy lekceważyć siły oddziaływania lisa – mówi prof. Bale. I przypomina, z całą powagą: – Sympatia Theresy May dla polowań z udziałem psów zaszkodziła Partii Konserwatywnej w wyborach w 2017 r., przyczyniając się do utraty przez nią większości parlamentarnej.

Być może Andy Burnham wykazał się więc przezornością, wysłuchując Mister Lisa i uprzejmie witając Hrabiego Kosza. Brytyjscy premierzy – w ostatnich 10 latach było ich już sześciu! – nie powinni tracić czujności, gdy chodzi o żartobliwą stronę polityki. Dość przypomnieć Liz Truss, która pobiła rekord najkrótszego pobytu na Downing Street: musiała się wyprowadzić już po 49 dniach.

Zanim to się stało, brukowiec „Daily Star” ustawił transmisję na żywo z procesu więdnięcia sałaty lodowej, twierdząc, że Truss przestanie kierować rządem, zanim sałata zwiędnie. I tak się stało.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Mister Lis ma głos