Kim była Lady Makbet?

„...zakołysały się bastiony, huk straszliwy targnął powietrzem: blanki, wieże, ściany, konie, działa, żywi i umarli, masy ziemi – wszystko to, porwane w górę płomieniem, pomieszane, zbite jakby w jeden ładunek, wyleciało w powietrze”.
Czyta się kilka minut
 /
/

Tę scenę dobrze znamy. Potem jeszcze pogrzeb „Hektora kamienieckiego” w kolegiacie stanisławowskiej i hetman Sobieski, powitany przez księdza proroczym okrzykiem „Salvator!”. Dzięki Sienkiewiczowi Kamieniec Podolski wszedł do katalogu mitów polskich.

Co było potem? Ćwierćwiecze rządów tureckich, minaret przy katedrze, oswojony później posągiem Matki Boskiej, powrót do Rzeczypospolitej i drugi rozbiór, po którym miasto wielu nacji zamknięte w pętli rzeki Smotrycz znalazło się w granicach Rosji. A kilka lat później powstał w nim stały teatr polski.

Książka Jarosława Komorowskiego, teatrologa i profesora w Instytucie Sztuki PAN, autora wydanej wcześniej analogicznej pracy o Wołyniu, odtwarza szczegółowo dzieje tego teatru, opisując także XVII- i XVIII-wieczną prehistorię działań teatralnych w Kamieńcu, których inicjatorami byli jezuici, oraz to, co działo się po 1861 r., gdy represje na terenie ziem zabranych sparaliżowały polską działalność kulturalną. A potem przenosimy się do innych miejscowości Podola. Do Mińkowiec, których ekscentryczny właściciel, Ignacy Marchocki, pragnął być wzorcowym „ojcem ludu” i organizował dożynki, będące wielkim całodziennym widowiskiem parateatralnym. Do sławnego Tulczyna Potockich, gdzie obok istniejącego wciąż pałacu wzniesiono nieistniejący już teatr i gdzie działała własna trupa teatralna. Ale też do wsi Berezówka, gdzie w 1860 r. nieokreślone „grono amatorów” odegrało w karczmie dwie komedie Józefa Korzeniowskiego.

Autor zbiera bowiem wszelkie ślady, od dokumentów urzędowych i afiszy teatralnych po najdrobniejsze wzmianki pamiętnikarzy, a i tak pozostają luki, które dopełnić trzeba wyobraźnią. Luki i tajemnice. Oto w teatrze kamienieckim odbywa się – bagatela! – polska prapremiera „Makbeta”. Podstawą jest schillerowska adaptacja w przekładzie Jana Nepomucena Kamińskiego (on także, również z niemieckiego, przełożył „Hamleta” wydanego w mińkowieckiej drukarni Marchockiego). Zachował się rękopis przekładu, mamy obsadę – ale nie wiemy, kim była pierwsza polska Lady Makbet, ukrywająca się pod inicjałami JK! ©℗

Jarosław Komorowski TEATR I WIDOWISKA NA PODOLU DO 1863 ROKU. Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2019, ss. 276

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2020