Katedra Piotra

Obchodziliśmy w ostatnią sobotę Święto Katedry św. Piotra. Wszyscy wiemy, że katedrą Piotra (w sensie katedry biskupa Rzymu) jest bazylika na Lateranie.
Czyta się kilka minut

Ale ołtarz Katedry św. Piotra znajduje się nie na Lateranie, lecz w bazylice watykańskiej – jest jej ołtarzem głównym. Każdy, kto choć raz był w tej bazylice, ma ołtarz w oczach: potężny, wykonany z brązu, tron biskupi, podtrzymywany przez doktorów Kościoła, a za nim alabastrowy witraż z Gołębicą – wewnątrz owego tronu Lorenzo Bernini umieścił przechowywane od wieków w Watykanie relikwie drewnianego taboretu, na którym (według tradycji) zasiadać miał nauczający św. Piotr.

To ważne, że Katedra Piotra – znak jego nauczycielskiego urzędu – czczona jest w miejscu Piotrowego męczeństwa. Dzięki temu Piotr naucza nas z wysokości nie tylko swojego autorytetu urzędowego (pierwszego biskupa Rzymu), ale także swojego świadectwa. Urząd i świadectwo schodzą się w jedno: swoje słowa Piotr potwierdza czynem radykalnej miłości. Czy nie taka dyscyplina obowiązuje każdego z ewangelizatorów? Czy to nie świadectwo jest warunkiem i początkiem całego procesu ewangelizacji? Czy to nie ono generuje w potencjalnych słuchaczach istotne pytania? A dokąd ich nie generuje – czy jest sens odpowiadać na pytania, których nikt nie stawia? Czy ewangelizacja może być tylko i wyłącznie kazaniem? Czy nie powinna być także u-kazaniem?

Pytania wydają się retoryczne. Ale także w tonie nieco moralizatorskie!

Wiemy przecież, że postępowanie Piotra nie zawsze było świadectwem. Przeciwnie, bywało także anty-świadectwem! I to nie tylko w nocnych godzinach Wielkiego Czwartku, gdy zaparł się Jezusa. Także i później, gdy np. w Antiochii zasłużył na upomnienie ze strony św. Pawła za niekonsekwencję i udawanie, podyktowane strachem przed kościelną „opozycją”.

Piotr – sam z siebie – nie był skałą. Przypominał raczej... piasek. Potrafił się w momencie „rozsypać” pod presją takich czy innych okoliczności. Zadziwiał wiarą, jak wtedy, gdy zaczął po wodzie iść ku Jezusowi, i – zaraz w następnym momencie (!) – niewiarą, gdy uląkł się fal i wiatru, i zaczął tonąć.

Świadectwo Piotra to nie jest świadectwo herosa. Przeciwnie, to świadectwo słabego człowieka, który się nawraca, i którego łaska uzdalnia do czynów heroicznych (aż po męczeństwo) – to świadectwo kogoś, kto – będąc piaskiem – staje się skałą, otwierając się na moc Boga. Właśnie dlatego jest to świadectwo tak nam bliskie – tak mocno rezonujące w naszym doświadczeniu. Świadectwo, które jest bardziej treścią obietnicy niż wymagania.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2014