Reklama

Kampania

Kampania

13.07.2020
Czyta się kilka minut
S

Sumując kampanię wyborczą, czego nie sposób było zrobić w jej trakcie, trzeba koniecznie powiedzieć, a raczej może powtórzyć za innymi, podobnie nam rezolutnymi obserwatorami, że było to dno dna.

Kampania trwała bardzo długo, dzięki czemu można było spokojnie ustawić ostrość urządzeń obserwacyjnych i mieć pewność, że nic ważnego, jak się wydaje, nie uciekło nam z kadru. To zdanie zresztą sugeruje, że elementem kampanii mogło być coś malutkiego, wielkości wirusa dajmy na to, coś jednak ważnego na tyle, że warto byłoby się temu bliżej przyjrzeć. W istocie. Wirus był elementem tej kampanii, na tyle jednak małym, że nie dostąpił zaszczytu, by wokół jego morderczej działalności reklamowano jakieś pomysły na reformę służby zdrowia bądź by powiedziano nam cokolwiek mądrego o gospodarce, stosunkach społecznych i tak dalej. Nic z tych rzeczy. Nikt, prócz tych kilku zahukanych przez...

4058

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Oto słuchać porad premiera własnego kraju i mieć całkowicie niepolitycznie motywowaną pewność, że człowiek ten bredzi, że jest to osobnik gruntownie nieodpowiedzialny, to nowość." Jaka nowość? Toz wiemy o tym od miesiecy! to znaczy ja wiem i jeszcze kilku innych, powiedzmy, "cudzoziemców". Dlatego ja osobiscie nie słucham ani tego osobnika, ani jego kamratów, bo nie chce sie denerwowac po proznicy. Co do kłamliwych, wrecz zbrodniczych opowiesci przedwyborczych, jak to wirusy ida sobie precz, chodziło przeciez o zmobilizowanie i uspokojenie podstawowej masy PiS-owskich wyborcow, czyli ludzi 60+, ktorym zachorowanie grozi śmiercia.

Ja tam obrzydliwy nie jestem, nie zżymam się z byle powodu i do poziomu wierchuszki w naszym kraju przywykłem. Pamiętam „warchołów”, potem słynne zawołanie „pomożecie?”. Czy „ gruba kreska” była dobrym posunięciem też trudno powiedzieć. Z ciekawszych był apel do wnuczka by schował babci dowód. Nasz miłościwie panujący premier faktyczne potrafi konfabulować, ale nie pierwszy on i nie ostatni. Żadne to odkrycie, że chciał swój elektorat zmobilizować i uspokoić, miał być może jeszcze kilka powodów, by mówić to co mówi. Fatalny stan opieki medycznej, w tym praktycznie brak pomysłu na realizacje i finansowanie opieki nad starzejącym się społeczeństwem, czyli geriatrią. Kiepskie rokowania dla płynności finansowej ZUS, finanse i gospodarka kraju. Pewnie wiele problemów wirus mógłby rozwiązać. Tak na chłopski rozum, jeśli mielibyśmy na poważnie podjąć walkę z zarazą, do dziś wszystkie szpitale, szczególnie te państwowe, a i prywatne placówki powinny zostać przeobrażone w rygor szpitali zakaźnych. Tymczasem nic się nie dzieje w tym kierunku, zamiast tego znowu będzie durne wezwanie do zostania w domu. Znajomy doktorek przekonuje, że ten cały cyrk z zarazą to pic na wodę, w rzeczywistości to taka ciężko przechodzona grypa. Podpatruję sobie jak funkcjonuje personel medyczny i chyba coś w tym jest, bo mają tego wirusa gdzieś. Gdyby było jakieś realne zagrożenie, to te wszystkie wiece wyborcze, niestosowanie żadnych obostrzeń w kościołach, letnicy nad morzem całkowicie zrelaksowani, już powinniśmy być w czarnej dupie. Mnie się wydaje, że to paskudztwo grasowało u nas co najmniej rok wcześniej, tylko chwalić Najwyższego, wtedy nam życia nie zaczęli już zatruwać. Co ma wisieć nie utonie, trudno się mówi. Żyć trzeba dalej.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]