Reklama

Jonas Mekas: łapacz chwil

18.07.2022
Czyta się kilka minut
Nie uważał się za filmowca, ale za kogoś, kto po prostu filmuje. Na ekranie widać doskonale, że nie było w tym kokieterii, lecz przede wszystkim akt pokory i przemyślane artystyczne credo.
Jonas Mekas w filmie „Ścinki z życia szczęśliwego człowieka” (2012). MATERIAŁY PRASOWE
W

W czasach, kiedy kompulsywnie rejestrujemy, głównie zresztą siebie i z użyciem kieszonkowych narzędzi, może już nie robić wrażenia czyjeś intensywne życiopisanie. Nawet uprawiane kamerą bez wytchnienia przez prawie siedem dekad. I choć towarzyszyły mu również wiersze i dzienniki, to właśnie bujna twórczość filmowa uczyniła Jonasa Mekasa jednym z ojców chrzestnych powojennej awangardy amerykańskiej. I tym, kto podniósł do rangi sztuki amatorskie home movies. Za moment będzie można bliżej zapoznać się z jego dziełem we Wrocławiu.

Mówił o sobie, że miał wiele żyć. Pierwsze zaczęło się dokładnie sto lat temu w litewskich Siemieniszkach, dzisiaj kompletnie wyludnionych. Właściwie cała jego aktywność odbywała się przeciwko temu wyludnieniu – przeciw fizycznemu wymieraniu i blaknięciu wspomnień. Odkąd w 1949 r. znalazł się z bratem Adolfasem na brooklyńskim bruku i kupili za...

6697

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]