Jimi Hendrix Live At The Isle Of Wight „Blue Wild Angel” Experience Hendrix, 2002

Czyta się kilka minut

Dopiero teraz wydano pełne nagranie występu Hendrixa na Wyspie Wight z 30 sierpnia 1970 r. No, prawie pełne: edytorzy bezmyślnie wyciszyli ścieżkę kończącą pierwszą z dwóch płyt... Kompletność ma tu istotne znaczenie, gdyż koncert ów okazał się ostatnią, by tak rzec, dużą całością zaproponowaną przez muzyka - te dwie godziny stały się więc domknięciem twórczości Hen-drixa. Nie jest to ani testament, ani podsumowanie, ale wielki artystyczny dokument, w którym tym bardziej szuka się śladów otwarcia na kolejne innowacje gitarzysty z Seattle.

To inny koncert. Pozornie nie tak efektowny, jak ten w Woodstock, i bez tak radykalnych pomysłów, jak osiem miesięcy wcześniej w Fillmore East. Zróżnicowanie przedstawionego na Wyspie Wight repertuaru oraz zmienność gitarowych stylów ujawniają główną ideę estetyczną granej tam muzyki: próbę przekraczania form osiągniętych dotychczas. Szczególnie wyraźnie brzmi to w najstarszych utworach; nie chodzi tylko o ich nowe warianty, lecz o chwile, w których gitara jakby rusza w zupełnie inne strony. Te otwarcia są możliwe dzięki - w sporej mierze - improwizowanej muzyce. Czy Hendrix gra ciągi pojedynczych nut (w świetnie wykonanym bluesie „Red House”), czy (zazwyczaj) zagęszczone i wspomagane elektronicznie faktury, muzyka częściej jest przezeń tworzona niż tylko odgrywana. Nie chcę dezawuować towarzyszących mu muzyków, Billy'ego Coxa na basie i Mitcha Mitchella na perkusji, niemniej również zasługą lidera pozostaje nowatorska (bliższa jazzu niż rocka) relacja między instrumentami: rozluźniona, acz rewelacyjnie skuteczna.
 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2003