Reklama

Nowa książka Joyce’a

Nowa książka Joyce’a

02.07.2008
Czyta się kilka minut
W znaczeniu edytorskim tytuł ten odpowiada prawdzie, przynajmniej jeśli chodzi o książki polskie; w sensie zaś ogólniejszym zaryzykowałem formułę nieco hiperboliczną, lecz usprawiedliwioną.
"Kot i diabeł" - okładka
A

Autor "Ulissesa" zasadniczo nie uprawiał literatury dziecięcej (aczkolwiek wystarczy przypomnieć początek "Portretu artysty", by teza ta uległa osłabieniu).

10 sierpnia 1936 roku napisał jednak z Viller-sur-Mer list do swego czteroletniego wówczas wnuka Stephena; list ów niemal w całości wypełnia baśniowa opowieść o oszukanym diable, fabuła nie tylko zabawna i zaskakująca, lecz również tekst literacki o całkiem sporych walorach, hm, samodzielnych. Morał tu, jak na baśń, bynajmniej nieoczywisty, a poza tym "Diabeł używa najczęściej własnego języka zwanego Bellsybabble, który sam wymyśla w miarę potrzeb; kiedy jest bardzo zły, potrafi też mówić biegle kiepską francuszczyzną, choć ludzie, którzy go słyszeli, twierdzą, że ma silny akcent dubliński".

List do Steviego Joyce’a po raz pierwszy ukazał się w postaci książkowej jako "The Cat and the Devil" w roku 1964, zilustrowany przez Richarda Erdoesa. W 1990 r. baśń opracował graficznie Roger Blachon, ta właśnie edycja pojawiła się teraz po polsku. Ładne, pastelowe obrazki, z ciekawą perspektywą, gdzieniegdzie z żartobliwymi aluzjami malarskimi; w ogóle (podobnie jak tekst) grafika charakteryzuje się udanym dowcipem.

Dziełko "Kot i diabeł" po raz pierwszy wydawane jest po polsku jako osobna książka, niemniej jest to trzecia już publikacja przekładu tekstu. Najpierw, w "Literaturze na Świecie" (nr 6/1978), baśń przetłumaczył Tomasz Mirkowicz. W dwutomowym wyborze korespondencji Joyce’a (1986) list do wnuka pojawił się, podobnie jak i pozostałe, w translatorskiej wersji edytora, czyli Michała Ronikiera. Książka powtarza jego przekład (nie żeby tłumaczenie to było nieudane, ale szkoda mi niektórych miejsc Mirkowicza), poprzedzając go listem adresata baśni do młodych czytelników napisanym w roku 1990. Cóż, gdyby Stephen Joyce był tak miły również dla joyce’ologów...

James Joyce, Kot i diabeł, ilustrował Roger Blachon, przełożył Michał Ronikier, Media Rodzina, Poznań 2008

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]