Nowa książka Joyce’a

W znaczeniu edytorskim tytuł ten odpowiada prawdzie, przynajmniej jeśli chodzi o książki polskie; w sensie zaś ogólniejszym zaryzykowałem formułę nieco hiperboliczną, lecz usprawiedliwioną.
Czyta się kilka minut
"Kot i diabeł" - okładka /
"Kot i diabeł" - okładka /

Autor "Ulissesa" zasadniczo nie uprawiał literatury dziecięcej (aczkolwiek wystarczy przypomnieć początek "Portretu artysty", by teza ta uległa osłabieniu).

10 sierpnia 1936 roku napisał jednak z Viller-sur-Mer list do swego czteroletniego wówczas wnuka Stephena; list ów niemal w całości wypełnia baśniowa opowieść o oszukanym diable, fabuła nie tylko zabawna i zaskakująca, lecz również tekst literacki o całkiem sporych walorach, hm, samodzielnych. Morał tu, jak na baśń, bynajmniej nieoczywisty, a poza tym "Diabeł używa najczęściej własnego języka zwanego Bellsybabble, który sam wymyśla w miarę potrzeb; kiedy jest bardzo zły, potrafi też mówić biegle kiepską francuszczyzną, choć ludzie, którzy go słyszeli, twierdzą, że ma silny akcent dubliński".

List do Steviego Joyce’a po raz pierwszy ukazał się w postaci książkowej jako "The Cat and the Devil" w roku 1964, zilustrowany przez Richarda Erdoesa. W 1990 r. baśń opracował graficznie Roger Blachon, ta właśnie edycja pojawiła się teraz po polsku. Ładne, pastelowe obrazki, z ciekawą perspektywą, gdzieniegdzie z żartobliwymi aluzjami malarskimi; w ogóle (podobnie jak tekst) grafika charakteryzuje się udanym dowcipem.

Dziełko "Kot i diabeł" po raz pierwszy wydawane jest po polsku jako osobna książka, niemniej jest to trzecia już publikacja przekładu tekstu. Najpierw, w "Literaturze na Świecie" (nr 6/1978), baśń przetłumaczył Tomasz Mirkowicz. W dwutomowym wyborze korespondencji Joyce’a (1986) list do wnuka pojawił się, podobnie jak i pozostałe, w translatorskiej wersji edytora, czyli Michała Ronikiera. Książka powtarza jego przekład (nie żeby tłumaczenie to było nieudane, ale szkoda mi niektórych miejsc Mirkowicza), poprzedzając go listem adresata baśni do młodych czytelników napisanym w roku 1990. Cóż, gdyby Stephen Joyce był tak miły również dla joyce’ologów...

James Joyce, Kot i diabeł, ilustrował Roger Blachon, przełożył Michał Ronikier, Media Rodzina, Poznań 2008

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2008