Jaki pokój daje Chrystus

Pan Jezus w czasie ostatniej wieczerzy, zapowiadając posłanie Ducha Pocieszyciela, wypowiada znamienne słowa: "Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka" (J 14, 27). W liturgii Mszy św., w trakcie przygotowania do przyjęcia Eucharystii kapłan powtarza zawsze pierwszą część tego zdania. Czym różni się pokój Chrystusa od tego, który może zaoferować świat?
Czyta się kilka minut

Czytając Pierwszy Testament, niejednokrotnie natrafimy na życzenia pokoju. Etymologicznie słowo "shalom" oznaczało bycie nietkniętym, pełnym, skończonym albo przywrócenie pierwotnego stanu. Życzenia pokoju, które składali sobie Izraelici, nie oznaczały zatem tylko tęsknoty za brakiem wojny czy paktem o nieagresji - taki pokój mógł w najlepszym wypadku zaoferować świat ówczesnych ludzi - ale zawierały pragnienie życia w codziennym dostatku, bezpieczeństwie i poczuciu sensowności własnego żywota.

Codzienna egzystencja Izraelitów pozwalała stwierdzać, że taki pokój jest darem Bożym, a jego osiągnięcie w świecie targanym licznymi wojnami jest zazwyczaj krótkotrwałe. Prorocy głosili zatem pokój, który nie jest wynikiem doczesnej zasobności i bezpieczeństwa, ale kroczenia drogą Bożych przykazań. Do takiego pokoju dąży się nie przez gromadzenie dóbr, ale przez ufną modlitwę i czyny zgodne ze słowem Bożym, a spełnienie życia w pokoju możliwe jest tylko na drodze sprawiedliwości. Jednak doświadczenie ludzkiej grzeszności oraz skończoności każdej egzystencji kazało przenosić oczekiwanie pokoju w czasy ostateczne, gdy "wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał" (Iz 11, 6), to znaczy na dzień, w którym Mesjasz przezwycięży skutki grzechu i przywróci harmonię człowieka z Bogiem, bliźnim, naturą i samym sobą.

Spełnienie tej nadziei pokazuje nam św. Jan w opisie przyjścia Zmartwychwstałego do wieczernika: "Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: »Pokój wam!«. (...) Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: »Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane«". Jezus wylewa na swoich uczniów Ducha Pokoju niezależnego od sytuacji geopolitycznej, stanu zdrowia i finansów, a nawet przekraczającego potęgę śmierci. W Zmartwychwstałym ów prawdziwy pokój już został osiągnięty. Nawet jeśli zło zdaje się chwilowo burzyć ludzkie życie i jego pokój, to fakt Zmartwychwstania przekonuje do wiary, że Miłość jest silniejsza od śmierci i grzechu, a skutki złego są bezradne wobec potęgi Chrystusa. Jest On żywym dowodem, że w nieprzebytym murze śmierci został uczyniony wyłom, za którym istnieje Życie. Jezus udziela apostołom płynącej z wysoka Mocy, dzięki której będą mogli wyzwalać człowieka z niewoli grzechu.

Cząstki Chrystusowego Pokoju może doświadczyć uczeń Jezusa w takim stopniu, w jakim uwierzy w Mistrza i będzie starał się Go naśladować na drodze prowadzącej przez śmierć do życia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2009