Jak żyd czyta Torę (3)

Ogród, czasem raj, to po hebrajsku pardes. Echo tego pięknego słowa znaleźć można w angielskim paradisea.
Czyta się kilka minut

W kontekście metod czytania Tory należy zwrócić uwagę na litery P, R, D i S. PaRDeS – ten akronim wskazuje na cztery sposoby czy warstwy czytania Biblii, Talmudu i innych wielkich ksiąg żydowskich.

Litera P odnosi nas do słowa pszat. Wskazuje na dosłowne, uważne i rzetelne czytanie słów Tory poprzez zrozumienie sensów słów, syntaktyki, kontekstów pojawiania się poszczególnych scen, odniesienia do innych biblijnych zdarzeń. Ono ma pierwszeństwo i bez zrozumienia racjonalnie ugruntowanego znaczenia tekstu nic nie można osiągnąć. Jak czytamy w Talmudzie, żadne zdanie nie traci swego pszat. Mistrzem takiej lektury Ksiąg pozostaje wielki Raszi i krąg jego współpracowników oraz uczniów. W Talmudzie pszat oznacza uznany przez autorytety i szeroki krąg badaczy sposób rozumienia tekstu. Albo też w pszat odsłania się sens tradycyjny, jaki od pokoleń był nauczany.

R – remez (co znaczy aluzja) wskazuje na symboliczne, alegoryczne treści. Tak jak to się dzieje w odniesieniu do słów z Księgi Przysłów: „Dwojaki gwicht (waga) i dwojaka miara to obrzydliwość dla Pana”. Na poziomie pszat sens zdania odnosi się do kupców, w przypadku wyższego poziomu lektury myślimy o uczciwości i rzetelności nie tylko w handlu, ale i w życiu ludzkim.

D – drasz (co oznacza pojęcie) wskazuje na to, co możemy z grubsza nazwać filozoficznym czy kaznodziejskim czytaniem Ksiąg. Nazywany jest też midraszowym czytaniem. Chodzi o znalezienie pewnych trwałych zasad prawnych, moralnych wywiedzionych z Biblii, ot choćby najprostsze: gdy Abram po zabiegu obrzezania leżał zbolały pod dębami w Hebron, przyszli go odwiedzić aniołowie, z czego wynika, że istnieje nakaz troski wobec chorego i wspomagania go swoją życzliwą obecnością.

S – to wreszcie poziom sod (znaczy ukryte), czyli niedostępny ludziom poziom tajemnic ukrytych w Biblii. Od lektury takich ksiąg mistycznych może się w głowie zawrócić i łatwo popaść w obłęd. Dlatego dostęp do takich lektur w kulturze judaizmu jest mocno ograniczony wiekiem. Jest to poziom wiedzy dostępny kabalistom i tym, którzy umysł swój wyostrzyli na lekturze Księgi Bahir czy Zohar. Bardzo trudne, mało zrozumiałe są te księgi, choć bywają niezwykle inspirujące. Tu rosną drzewa mistyczne, latają anioły i serafiny, a sefiry ciągle jak ogień w piecu się żarzą.

Te cztery poziomy lektury Biblii tworzą rodzaj drabiny poznania. Nie jest tak, iż jedna metoda konkuruje z innymi lub, co gorsza, wyklucza je. Nie poznamy tajemniczych sensów Biblii, nie znając jej na poziomie pszat, czyli dobrze. Musimy wiedzieć, jak czytamy Biblię i na jakie czytanie nas stać. Ja się słabiej piszę na tajemnice, choć bardzo lubię o nich czytać. W sumie ogród poznania, zwany też ogrodem granatów, ukazuje Biblię gęstą od znaczeń i warto się po nim przechadzać. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2019